Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Adrian Miedziński oficjalnie pożegnał się z kibicami na Motoarenie. „Wrażenia nie do opisania”

To był wyjątkowy wieczór na toruńskiej Motoarenie.

Adrian Miedziński
fot. KGB

Szacowany czas czytania: 02:43

Ostatni raz na torze

Adrian Miedziński oficjalnie pożegnał się z żużlowym torem i kibicami. Wychowanek toruńskiego klubu po raz ostatni stanął pod taśmą podczas wyjątkowego turnieju. Za nami pełen emocji i wzruszeń wieczór na Motoarenie. W ramach specjalnego turnieju „Ostatni raz pod taśmą. Wielkie Derby Regionu” na torze spotykały się ekipy z Torunia i Bydgoszczy. Głównym bohaterem był jednak „Miedziak”.

Adrian Miedziński na kilka dni przed wydarzeniem przyznał, że powrót (podczas treningu) na motocykl po dłuższej przerwie dał mu ogromną radość. Choć podkreślał, że nie ma już mowy o powrocie do regularnej jazdy, ten jeden, ostatni raz na torze jest symbolicznym ukłonem w stronę kibiców i środowiska żużlowego.

W drużynie toruńskiej znaleźli się wczoraj: Tobiasz Musielak, Robert Lambert, Norick Blödorn, Jan Kvěch, Emil Sajfutdinow, Bartosz Derek i Mikołaj Duchiński. Bydgoszcz reprezentowali: Szymon Woźniak, Krzysztof Buczkowski, Kai Huckenbeck, Wiktor Przyjemski, Aleksandr Łoktajew, Maksymilian Pawełczak, Kacper Andrzejewski i Tom Brennan.

Emocje i rozmowy po turnieju

Nasza reporterka Katarzyna Grochowalska-Brzoskowska rozmawiała wczoraj po turnieju „na gorąco” z Adrianem Miedzińskim – jakie emocje mu towarzyszyły?

Wrażenia można powiedzieć nie do opisania, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że ten czas niestety leci tak szybko. Ja pamiętam, jak zaczynałem karierę żużlową, a to już jest koniec. Więc na pewno to było bardzo miłym doznaniem zaprezentować się ostatni raz publicznie dla kibiców na torze w Toruniu, wystartować spod taśmy. Jeden trening odbywałem w tym roku, po dwóch latach w poniedziałek, więc był uśmiech „od ucha do ucha”, endorfiny, trudno to opisać słowami

Miedziak zwrócił się do kibiców:

Przede wszystkim bardzo dziękuję i mam nadzieję, że ucieszyłem ich tym, że wyjechałem ostatni raz dla nich publicznie. Dziękuję i mam nadzieję, że sprawiłem radość na motocyklu

Jakie plany ma teraz Miedziński?

Na pewno przy żużlu moje życie będzie się toczyć, a czas to wszystko ułoży (…)

– powiedział nam Miedzińsi.

Nasza reporterka rozmawiała także z Piotrem Baronem:

Zawodnik oczywiście świetny. Tutaj transparent był ponad 2 tysiące punktów dla Apatora, to nie robi byle kto, to naprawdę trzeba dobrze jechać, żeby takie punkty robić. Fajny chłopak, ale czasami trzeba też zakończyć tę karierę i myślę, że Adrian w odpowiednim momencie kończy. Jest cały i zdrowy. Dzisiaj miał okazję pożegnać się tutaj z kibicami. Myślę, że z tego powodu jest bardzo szczęśliwy. Kibiców było sporo (…)

– podsumował obecny trener toruńskich żużlowców Piotr Baron.

Co po turnieju mówił Jan Kvech?

Bardzo dziękuję za zaproszenie na ten pożegnalny mecz. Bardzo fajna impreza. Miałem okazję ścigać się z Adrianem na torze parę razy, nigdy nie byliśmy razem w jednej drużynie, ale po prostu mieliśmy szansę się pościgać na torze przeciwko sobie, parę biegów z nim spędziłem i dziękuję za to zaproszenie

– mówił Jan Kvech, który wziął udział we wczorajszym turnieju, to były zawodnik Torunia, obecnie jeździ w Rybniku.

A co mówili po turnieju kibice? Posłuchajcie w naszym artykule.

(KGB, M.M.)

REKLAMA