Anioły Toruń kontynuują dobrą passę. To szósta wygrana z rzędu!
CUK Anioły Toruń są w doskonałej formie. W środę wygrały z Avia Świdnik 3:0, choć mecz był pełen dramaturgii.

Szacowany czas czytania: 02:17
Wynik mógłby wskazywać na łatwe zwycięstwo torunian, ale tak to nie wyglądało. W każdym z setów trwała walka punkt za punkt, w której na końcu lepsi okazali się podopieczni trenera Marcina Krysia.
Kibiców mogą zmartwić kontuzje ważnych zawodników Aniołów. Najpierw urazu nabawił się Jakub Skadorwa. Jak udało nam się dowiedzieć, prawdopodobnie naderwał ścięgno achillesa. Z podobnym problemem set później mierzył się Łukasz Kalinowski. Kapitan Aniołów poślizgnął się, a potem nie mógł wstać z parkietu. Gdy już mu się udało, nie mógł stanąć na nodze i tylko krzyknął do sędziego „zerwałem achillesa” po czym zszedł z parkietu, a medycy od razu zabrali się do pracy. Diagnoza jeszcze nie została postawiona, ale prawdopodobnie w tym przypadku również może się skończyć na naderwaniu.
W takiej atmosferze mecz kończyli zmiennicy – Luis Paolinetti i Adam Surgut. Obaj spisali się świetnie i mocno przyczynili się do zwycięstwa w tym spotkaniu.
– Wiedzieliśmy na pewno, że będzie to ciężki mecz, że Avia Świdnik ma w swoim zespole bardzo dobrych zawodników i będą chcieli się przełamać i będą grać, walczyć do samego końca i będą grać z determinacją. Dlatego tym bardziej cieszy to zwycięstwo, udało się za trzy punkty i na własnym parkiecie. Było nerwowo na pewno w tym meczu. Cieszą wygrane końcówki praktycznie w każdym secie. No na pewno martwią te urazy. Miejmy nadzieję, że to nie będzie nic poważnego.
– mówił po meczu w rozmowie z Radiem GRA trener Marcin Kryś.
To spotkanie pokazało, że torunianie maja bardzo równy skład i zmiennicy są gotowi w każdym momencie wejść na parkiet, co podkreślał Jakub Skadorwa.
– Wydaje mi się, że ten mecz idealnie pokazał, że mamy całą drużynę gotową do gry. Te zmiany pięknie nam zadziałały. Ja miałem naciągnięcie Achillesa – Luis wchodzi, robi piękną robotę. Kali to samo. Też naciągnął Achillesa. Wchodzi Surgi, kończy ostatnią piłkę, także zmiany tutaj pokazały, że mamy bardzo mocną drużynę. Jesteśmy razem jednością i 3:0 z tak mocnym średnikiem. Szóste zwycięstwo z rzędu. Jesteśmy na pewno zadowoleni. Sezon jest długi, a tutaj intensywność jest coraz większa. Gramy tych spotkań w listopadzie bodajże osiem, jeszcze jest Puchar Polski i cała drużyna jest teraz gotowa. No i co? Na pewno się cieszymy, bo mamy mocną czternastkę, każdy może tutaj wejść i to jest naszą mocą.