Anioły Toruń rozpoczynają sezon. „Mamy przewagę hali i własnych kibiców”
Anioły Toruń w końcu inaugurują ligowe rozgrywki. Na początku czeka ich trudne zadanie.

Szacowany czas czytania: 01:36
Już w sobotę CUK Anioły Toruń rozpoczynają zmagania w PLS 1. Lidze. Na początku zmierzą się z trudnym rywalem – Mickiewiczem Kluczbork, który w zeszłym sezonie dotarł aż do finału rozgrywek.
Drużyna doczekała się kilku wzmocnień. Jednym z nich jest rozgrywający Błażej Podleśny, wracający do polskiej ligi po siedmiu latach. W ostatnich sezonach grał w lidze czeskiej, szwajcarskiej czy izraelskiej.
– Wracam do Polski po siedmiu latach. Co zadecydowało? Mecz w Lublinie, tak naprawdę w zeszłym roku, reprezentowałem barwy Maccabi Tel Awiw i graliśmy Challenge Cup na Bogdankę Lublin. Po dwumeczu Wilfredo Leon podszedł do mnie i zaproponował grę w Aniołach. A z racji tego, że w te lato braliśmy ślub z moją żoną obecną, chcieliśmy po prostu być razem, mieszkać razem i żyć też razem. Ta oferta gdzieś tam była w mojej głowie cały czas i uznaliśmy, że może warto, żebym wrócił do Polski i spróbował swoich sił tutaj, pokazał się tutaj na polskich parkietach.
Torunianie zaczną z wysokiego „C”. Już na samym początku zmierzą się z finalistą zeszłego sezonu PLS 1. Ligi – Mickiewiczem Kluczbork. Co trzeba zrobić, aby dobrze rozpocząć sezon?
– Co trzeba zrobić? Moim zdaniem wyjść na boisko i zagrać naszą siatkówkę. Na pewno potrafimy w nią grać. Udowodniliśmy to nie raz sobie czy na treningach, czy podczas sparingów. Mamy fajną grupę młodych chłopaków, perspektywicznych siatkarzy. Kluczbork to zespół, który zdobył srebro ligi rok temu. Na pewno przeciwnik z górnej półki, ale gramy u siebie. Mamy przewagę własnej hali, własnych kibiców. Na pewno nie położymy się łatwo. Co więcej, wychodzimy z nastawieniem, że ten mecz chcemy wygrać.
– mówił Błażej Podleśny w rozmowie z Radiem GRA.
Początek spotkania o godz. 17:00 w hali SP28.