Anna Matuszewicz: Trochę niedosytu dobrze mi zrobi przed latem
Anna Matuszewicz zajęła dziewiąte miejsce w konkursie skoku w dal podczas lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata, które odbyły się w Toruniu. Polka uzyskała wynik 6,50 metra. Złoty medal wywalczyła Portugalka Agate de Sousa z wynikiem 6,92 m. Srebro zdobyła Włoszka Larissa Iapichino (6,87 m), a brąz przypadł Kolumbijce Natalii Linares (6,80 m).

Szacowany czas czytania: 01:11
Start Matuszewicz rozpoczęła od bardzo obiecującej próby, jednak nie trafiła w belkę i skok został przekroczony. W drugiej kolejce uzyskała 6,08 m, a w trzeciej poprawiła się na 6,50 m. Czwarta próba, która dawała szansę na awans do wąskiego finału, nie była jednak udana – Polka osiągnęła 6,33 m i zakończyła zawody na dziewiątej pozycji, tuż za finałową ósemką.
Zawodniczka z Torunia przyznała, że odczuwa lekki niedosyt po występie, ale traktuje to jako motywację do dalszej pracy przed sezonem letnim. – Odhaczyłam wszystkie cele na ten sezon, ale nie w tej kolejności, co chciałam. Wolałabym rekord życiowy poprawić dzisiaj. Trochę niedosytu dobrze mi zrobi przed latem – powiedziała Matuszewicz po konkursie.
Polka podkreśliła, że pierwszy skok był bardzo dobry, jednak zbyt mocno dała się ponieść emocjom i spaliła próbę. W tym roku Matuszewicz ustanowiła nowy halowy rekord Polski w skoku w dal wynikiem 6,77 m, poprawiając wynik sprzed 46 lat. Podczas mistrzostw w Toruniu nie udało się jednak zbliżyć do tego rezultatu.
Zawodniczka podziękowała kibicom za wsparcie podczas zawodów, zwłaszcza że na trybunach obecni byli członkowie jej rodziny i bliscy. – Wszystkim dziękuję. Byli rodzice, chłopak i jego rodzice, dalsza i bliższa rodzina. Kto nie mógł przyjechać, to kibicował przed telewizorem – podsumowała Matuszewicz.