Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Niecodzienny widok w Toruniu. Taka okazja może się szybko nie powtórzyć

Długotrwałe minusowe temperatury sprzyjają powstawaniu pewnego zjawiska na rzece. Hydrolodzy z UMK wyjaśniają jak to możliwe, że rzeka zamarza.

Fot. prof. Bogusław Pawłowski.

Szacowany czas czytania: 01:40

Mieszkańcy naszego miasta mają okazję zobaczyć niecodzienny widok. Po raz pierwszy od 14 lat na Wiśle pojawiła się pokrywa lodowa. To zjawisko, które jeszcze kilka dekad temu było stałym elementem zimowego krajobrazu miasta, dziś przyciąga uwagę mieszkańców. Jak podkreślają hydrolodzy, za rzadkim pojawianiem się lodu stoją nie tylko zmiany klimatu, ale również ingerencja człowieka w naturalny bieg rzeki.

Lód na Wiśle w Toruniu to coraz rzadszy widok. Jeszcze na początku XX wieku rzeka regularnie zamarzała zimą, a gruba pokrywa lodowa utrzymywała się przez wiele tygodni. Dziś, z powodu zmian klimatycznych i cieplejszych zim, takie sytuacje należą do wyjątków. Swoje znaczenie mają także inwestycje hydrotechniczne. Powyżej Torunia funkcjonuje zapora wodna, a jeszcze wcześniej, bo w pierwszych latach XX wieku, regulowano koryto rzeki. Wszystko to wpływa na warunki, w jakich może powstać i utrzymać się lód.

To, w jaki sposób zamarza rzeka, przedstawił nam dr hab. Bogusław Pawłowski z Katedry Hydrologii, Kriologii i Gospodarki Wodnej Instytutu Nauk o Ziemi i Środowiska UMK w Toruniu:

Proces tworzenia się lodu na Wiśle jest dość złożony. Najpierw pojawiają się tzw. krążki śryżowe, czyli niewielkie, ruchome formy lodowe, które stopniowo łączą się i tworzą coraz bardziej zwartą pokrywę. Skraj lodu przesuwa się w górę rzeki z prędkością od kilku do kilkunastu kilometrów na dobę. Wszystko zależy od warunków pogodowych i hydrologicznych. Kluczowe znaczenie mają tu długotrwałe i silne mrozy.

Co ważniejsze, zdaniem hydrologów obecnie nie ma zagrożenia wezbraniem zatorowym, które mogłoby spowodować przekroczenie stanów alarmowych wody. Dziś uruchomiono akcję łamania lodu w ujściu Wisły, a jeśli sytuacja na rzece pozwoli, w ciągu najbliższych trzech tygodni lodołamacze mogą pojawić się także w Toruniu. Niewykluczone jednak, że do tego czasu lód się rozpadnie i spłynie w dół rzeki w postaci kry, co sprawi, że interwencja lodołamaczy nie będzie już potrzebna.

Źrodło: WNOZiGP UMK

REKLAMA