Bydgoskie Przedmieście niezadowolone z nowych koszy. Rada okręgu zabrała głos
Mieszkańcy Bydgoskiego Przedmieścia od dawna narzekają na czystość na swoim osiedlu. Problem częściowo miały rozwiązać nowe kosze, które nie przypadły do gustu mieszkańców.

Szacowany czas czytania: 02:23
Bydgoskie Przedmieście to jedna z zabytkowych dzielnic Torunia, która, poza ścisłym centrum, jest bogata w zabytkową architekturę. Niedawno w przestrzeni publicznej zawrzało, a zwłaszcza w Internecie nie zabrakło komentarzy i głosów niezadowolenia z uwagi na nową inwestycję na ulicy Mickiewicza, która, zdaniem mieszkańców, nie pasuje do otoczenia. Chodzi o nowe kosze na śmieci, których na Bydgoskim Przedmieściu brakuje od dawna. Owszem, pojawiały się pomarańczowe kosze wiszące, tzw. mandarynki, ale nie zdały one egzaminu.
W związku z tym wybraliśmy się na Bydgoskie Przedmieście, żeby zapytać przechodniów, co sądzą o nowych pojemnikach na śmieci i czy rzeczywiście ich kolor oraz kubatura nie pasują do otoczenia.
Nieciekawie to wygląda, aczkolwiek się nad tym nie zastanawiałam. Nie wygląda jak śmietnik, tylko jakaś skrzynka. Nie pomyślałabym, że to jest śmietnik.
Wydaje mi się właśnie, że są lepsze niż te poprzednie, bo tamte często były urywane, nie wiem, czy przez nastolatków. Więc wydaje mi się, że taki pomysł jest lepszy. Co do koloru, wydaje mi się, że też jest okej. No wiadomo, mogłyby być może jakieś żywsze kolory. Nie jest idealnie, ale lepiej niż było.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Maciejem Stawiskim, przewodniczącym Rady Okręgu Bydgoskie Przedmieście, który w rozmowie z nami przyznał, że pierwotnie na Bydgoskie Przedmieście miały trafić inne kosze, ale koszt ich produkcji znacznie przekraczał budżet przeznaczony na ten cel.
Ze względu na te duże koszty Urząd Miasta zdecydował się na wybór innego modelu, o czym, niestety, nie zostaliśmy poinformowani. No i ten tańszy model, kosztujący dwa tysiące złotych, znalazł się właśnie tutaj, w obrębie Bydgoskiego Przedmieścia. W Internecie podniósł się głos oburzenia, że te kosze są za duże, że za bardzo dominują przestrzeń, że też zupełnie nie pasują do przestrzeni zabytkowego osiedla, podobnie jak wcześniej stosowane ‘mandarynki’. Okazuje się, że doszło też do pewnej pomyłki kolorystycznej, bo zgodnie z toruńskim katalogiem mebli miejskich na Bydgoskim Przedmieściu powinno się używać małej architektury w kolorze antracytowym.
Przewodniczący Rady Okręgu Bydgoskie Przedmieście podkreślał, że radzie zależało na śmietnikach typu baron, podobnych do tych, które znajdują się na toruńskiej starówce. Dopiero po tym, jak sprawa nabrała rozgłosu w Internecie, przyznano, że szare kosze przy ulicy Mickiewicza znalazły się tam przez pomyłkę. W tym tygodniu rada okręgu przeprowadza spacer badawczy dotyczący czystości osiedla, a jednym z tematów poruszanych podczas spaceru będzie lokalizacja nowych koszy, które mają zastąpić obecne szare. Nie wiadomo, kiedy pojawią się nowe kosze, ale, zdaniem Stawiskiego, może to potrwać od dwóch do trzech miesięcy.