Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Było gorąco! Jak wyglądał piątek na Festiwalu NADA?

Toruń czekał od dawna na takie wydarzenie. Czy nadzieje zostały spełnione?

Daria ze Śląska

Szacowany czas czytania: 02:30

Godzina 16:30 – otwarcie bram. 17:10 – pierwszy artysta wyszedł na jedną z dwóch scen Festiwalu NADA. Dla widzów był to początek widowiska, dla organizatorów sprawdzian po wielomiesięcznej pracy.

W czwartek popołudniu zaczęliśmy rozstawiać nasz radiowy namiot i wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy tegoroczną festiwalową przestrzeń. Już wtedy były widoczne pierwsze zarysy bocznych stref partnerów, a także strefy relaksu. Obie sceny już praktycznie stały. 24 godziny później wiele elementów już było gotowych – do zrobienia pozostawały szczegóły. Już przed otwarciem bram, gdy było jeszcze pusto, można było wyczuć, że w tym miejscu odbędzie się coś dużego.

Musicie wiedzieć, że w tym roku przy organizacji wydarzenia pracuje ponad 260 osób, w tym 24 wolontariuszy, których teraz jest dwa razy więcej niż w 2024 roku. W całej ekipie są osoby od techniki, logistyki, ochrony, itd. To duże wydarzenie kulturalne, co do którego wszyscy mieli spore oczekiwania.

Tuż po godzinie 17:00 zapytaliśmy was na kogo szczególnie czekacie. W większości byli to Kortez i Nosowska, choć nie tylko. Z resztą posłuchajcie sami:

W CT Park nie zabrakło wielu torunian, których możecie doskonale kojarzyć. Jednym z nich był Łukasz „Małpa” Małkiewicz, raper, który w jednej z piosenek wystąpił u boku Darii ze Śląska. Publika stopniowo się zapełniała. Początkowo na koncercie Ofelii strefa festiwalowa nie pękała w szwach. Dwie godziny później było już trudno przejść od sceny do sceny, a wszystkie stoiska kulinarne były oblegane przez głodnych i spragnionych melomanów.

Jedno to siła przyciągania znanych nazwisk, a drugie to sprawna promocja. Billboard reklamujący NADĘ znajduje się na wjeździe do Torunia od strony Bydgoszczy nieopodal sklepu Castorama. Nawiązania do Festiwalu znajdziemy też m.in. na schodach ruchomych dworca Toruń Główny, a to tylko jedno z niewielu miejsc, gdzie Festiwal był promowany.

– W tym roku, już po zeszłorocznej NADZIE, podjęliśmy decyzję, że próbujemy dalej, rozwijamy ten projekt i cała promocja wystartowała w lutym. Była to też przemyślana strategia Łukasza Kowalki, który odpowiada za całą promocję, bo wymyślał wiele tych fajnych, ciekawych rzeczy, które na pewno widzieliście – do spółki z Krzysztofem Krywalskim, który odpowiada za scenografię. A więc też poza rzeczami, które dzieją się w mediach, w socialach, to też mamy te rzeczy, które są, jak ja to mówię, analogowe. Czyli mamy Dworzec Główny, na którym jest wiele odniesień do festiwalu NADA, przy jednej z kawiarni Bread House też coś stoi. Robiliśmy kilka fajnych imprez, takich popupowych przed festiwalem NADA.

– mówił w studiu Radia GRA niedawno główny organizator wydarzenia, Krzysztof Wachowiak. Zachęcamy do przesłuchania całej rozmowy.

Przed nami festiwalowa sobota, która zapowiada się chyba jeszcze lepiej niż piątek. Dzisiaj na scenie zobaczymy m.in. Krzysztofa Zalewskiego czy Kaśkę Sochacką. Otwarcie bram o 16:30, pierwszy koncert o 17:10.

REKLAMA