Coma, Myslovitz i zagraniczne perełki. Festiwal NADA z perspektywy Mariusza Składanowskiego
Dobry festiwal jest jak dobra zupa: niby wszyscy wiedzą, co do niej włożyć, ale każdemu wychodzi inna. Sekret tkwi w przyprawach, a zakończona właśnie NADA była świetnie przyprawiona.