Copernicus Cup 2026. Polscy lekkoatleci błyszczeli w Toruniu
W niedzielny wieczór Kujawsko-Pomorska Arena Toruń była areną znakomitych sportowych emocji. Podczas dwunastej edycji Orlen Copernicus Cup, po raz pierwszy rozgrywanej jako finał cyklu World Athletics Indoor Tour Gold, polscy lekkoatleci zaprezentowali się z najlepszej strony, wypełniając minima na halowe mistrzostwa świata i ustanawiając rekordy życiowe.

Szacowany czas czytania: 02:54
Najważniejsze osiągnięcia polskich zawodników
Cztery polskie zawodniczki – Ewa Swoboda, Maria Żodzik, Natalia Bukowiecka i Jagoda Mierzyńska – zapewniły sobie start na halowych mistrzostwach świata, wypełniając wymagane wskaźniki. Paulina Ligarska została liderką światowych tabel w pięcioboju, wygrywając z rekordem życiowym 4676 punktów. Adrianna Sułek-Schubert, trzecia w pięcioboju, również poprawiła swój ranking, zdobywając 4667 punktów.
Maria Żodzik, polska wicemistrzyni świata, podczas zawodów w Toruniu skoczyła 1,98 m, co zapewniło jej zwycięstwo w mityngu oraz wygraną w całym cyklu World Athletics Indoor Tour Gold. Żodzik podkreśliła, że jej celem jest walka o medal podczas marcowych halowych mistrzostw świata.
Ewa Swoboda już w eliminacjach uzyskała czas 7,20 s, spełniając minimum na mistrzostwa świata. W finale poprawiła swój wynik do 7,09 s, co jest jej najlepszym rezultatem w sezonie. Jagoda Mierzyńska z czasem 7,19 s również zapewniła sobie miejsce na światowym czempionacie.
– Była zacięta walka, wszystkie jesteśmy mocne. Jednak cztery falstarty dużo nasz kosztowały. Nie spodziewałam się 7.20 w eliminacjach. Wiedziałam, że jestem gotowa na szybkie bieganie i wynik 7.09 to pokazał. Przedłużyliśmy trochę sezon przygotowawczy, pierwsze treningi były ciężkie. Trochę brakuje do dawnej pewności siebie, ale wracam, powoli wracam. Teraz mamy miesiąc na odpoczynek i trening przed mistrzostwami świata. Mam dobre przeczucie, liczę na kibiców za miesiąc, polska publiczność jest najlepsza. Jest dobrze, mam nadzieję, że będzie lepiej. Stać mnie na bieganie poniżej 7 sekund i chciałabym to pokazać
– powiedziała po ostatnim biegu Ewa Swoboda.
Rekordy i minima w biegach i konkurencjach technicznych
Natalia Bukowiecka już w swoim pierwszym starcie w sezonie wypełniła minimum na mistrzostwa świata, uzyskując czas 50,97 s na 400 metrów – to trzeci wynik w historii polskiej lekkiej atletyki w hali. Anna Wielgosz pobiła rekord życiowy na 800 metrów, osiągając 1:59,47 s, co jest drugim najlepszym wynikiem w historii kraju.
– To był mój pierwszy bieg na hali od dawna i jestem z niego zadowolona. Na hali było czuć doping, który bardzo mi pomógł. Przed Halowymi Mistrzostwami Świata planuję zdobyć trochę pewności siebie na treningach w hali. Czuję się dobrze i jestem dobrze nastawiona na przyszłe zawody, które też odbędą się w Toruniu
– mówiła Natalia Bukowiecka po występie.
W rywalizacji mężczyzn na 800 metrów Maciej Wyderka uzyskał czas 1:44,30 s, zajmując drugie miejsce. Filip Ostrowski był trzeci z wynikiem 1:44,72 s, a Patryk Sieradzki ustanowił rekord życiowy – 1:46,29 s.
W biegu na 60 metrów przez płotki Jakub Szymański pozostał niepokonany w tym sezonie, wygrywając z czasem 7,49 s. Pia Skrzyszowska zajęła czwarte miejsce z wynikiem 7,82 s.
Wyniki w pozostałych konkurencjach
Kamil Herzyk ustanowił rekord życiowy na 1500 metrów – 3:37,32 s. W pchnięciu kulą Konrad Bukowiecki był siódmy z wynikiem 20,18 m. Nie miał szans z rywalami, którzy od początku pchali bardzo daleko. Magdalena Bokun i Anna Matuszewicz zakończyły zmagania w skoku w dal z rezultatami odpowiednio 6,28 m i 6,08 m. Torunianka spaliła aż pięć prób, ale sama przyznała po zawodach, że specjalnie ryzykowała i nadal jest pewna swojej formy przez Halowymi Mistrzostwami Polski, a potem Halowymi Mistrzostwami Świata.
Polscy lekkoatleci pokazali, że są w znakomitej formie przed zbliżającymi się halowymi mistrzostwami świata. A już za tydzień, również w Toruniu, odbędą się Halowe Mistrzostwa Polski.