Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Czwarty łoś zginął pod Toruniem. Inspektor: Nie stwierdziliśmy naruszeń warunków technicznych

To sprawa, która bulwersuje nie tylko mieszkańców Osieka nad Wisłą, ale również torunian i wszystkich ludzi, którzy martwią się o los zwierząt.

Szacowany czas czytania: 02:48

Właściciel działki nr 526/35 znajdującej się koło jeziora Osieckiego ogrodził ją płotem, z ostrym zakończeniem. Przeskakujące przez ten płot łosie nadziewają się na ostrą końcówkę. We wtorek już czwarty łoś zginął na tym ogrodzeniu.

– To juz 4 łoś nadziany na ostre ogrodzenie działki nr 526/35 w Osieku nad Wisłą, położonej przy brzegu jeziora. Właściciel ma to gdzieś, kupił działkę lata temu i ogrodził, nie interesuje się nią, mimo próśb, żeby usunął lub zabezpieczył ogrodzenie . Nadzór budowlany w Toruniu już rok temu po osobistej kontroli uznał, że ogrodzenie jest nieprawidłowe (ma w większości miejsc 155-170 cm i ostre dzidy na zakończeniach) i wszczął postępowanie –

– pisze na Facebooku osoba, podpisująca się jako Eva Cuper.

Sprawdziliśmy sprawę i faktycznie takie zdarzenie miało miejsce. Interweniowała lokalna Ochotnicza Straż Pożarna. Według informacji „Gazety Pomorskiej” sprawa trafiła do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który nie stwierdził naruszeń.

– Naszą decyzją postępowanie zostało umorzone, bo nie stwierdziliśmy naruszeń warunków technicznych – mówił w rozmowie z gazetą Sebastian Krzych, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Toruniu. – Jednak Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy stwierdził nieważność naszej decyzji, ponieważ podszedł do sprawy nie od strony warunków technicznych, ale bezpieczeństwa – uznał, że ogrodzenie stwarza zagrożenie. Decyzja ta została zaskarżona przez właściciela posesji do Głównego Nadzoru Budowlanego, który podtrzymał decyzję nadzoru wojewódzkiego i obecnie sprawa jest w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, ponieważ właściciel złożył sprzeciw. Czekamy na rozstrzygnięcie.

Trudno jednak stwierdzić na jaki dokument powoływał się Inspektor, bowiem z rozporządzenia Ministra Infrastruktury wynika, że taki płot nie powinien powstać.

Par. 41.
Pkt 1. Ogrodzenie nie może stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i zwierząt.
Pkt 2. Umieszczanie na ogrodzeniach, na wysokości mniejszej niż 1,8 m, ostro zakończonych elementów, drutu kolczastego, tłuczonego szkła oraz innych podobnych wyrobów i materiałów jest zabronione.
– możemy przeczytać w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dn. 12.04.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Według pani Evy Cuper płot w najwyższym miejscu ma 170 cm.
O sytuację próbowaliśmy zapytać bezpośrednio Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi mailowej i nikt nie odebrał żadnego z naszych czterech telefonów. Na pewno wrócimy do sprawy, gdy otrzymamy odpowiedź.
Tymczasem głos na ten temat w rozmowie z Polska Agencją Prasową zabrał właściciel działki.
– Strasznie mi przykro, że do tego znów doszło. To trzeci łoś, który zginął w tym miejscu. Sąsiedzi przesadzają o tyle, że czwarty po prostu zdechł w pobliżu. W mojej ocenie płot jest przepisowy i to potwierdzały dotychczasowe kontrole. Tym niemniej zobowiązuję się do tego, że ten płot zostanie zmieniony i dospawamy poprzeczną belkę. To jednak ogromne koszty i trzeba znaleźć wykonawcę. Zrobię to jednak, żeby kolejne zwierzęta tam nie ginęły.
Podirytowani mieszkańcy jednak zwracają uwagę, że właściciel nie raz już wyrażał ubolewanie i chęć przerobienia płotu, ale do tej pory nie miało to miejsca. Obecnie sprawa jest Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, a sam płot nadal stwarza zagrożenie dla zwierząt.

REKLAMA