Czy Sławosz Uznański-Wiśniewski przyjedzie do Torunia? Dom Kopernika odpowiada
Dowiadujemy się także co dalej z eksperymentami przeprowadzanymi przez Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Szacowany czas czytania: 04:09
Dom Mikołaja Kopernika transmitował powrót Sławosza
15 lipca polski astronauta szczęśliwie wrócił na Ziemię. Toruński Dom Mikołaja Kopernika zaprosił swoich zwiedzających na oglądanie wydarzenia na żywo. Była to historyczna chwila, także bardzo stresująca, ponieważ to właśnie lądowanie było najniebezpieczniejszym etapem całej misji.
Toruń to miejsce symboliczne, to właśnie z tym miastem kojarzony jest ten, który wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię. Przed wczorajszą transmisją powrotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, udało nam się porozmawiać z Michałem Kłosińskim – kierownikiem Domu Kopernika, który zdradził nam, że będą starać się o wizytację pana Sławosza w Toruniu.
Nie wiemy jeszcze jaki będzie efekt naszych działań. Sławosz Uznański będzie odwiedzał różne miejsca, nam w Domu Mikołaja Kopernika również bardzo mocno zależy na tym, by do nas zawitał
– mówił Michał Kłosiński
Fragment “O obrotach sfer niebieskich” trafi do Fromborka
Wiadomym jest też, że Polak do kosmosu zabrał ze sobą reprint dzieła Kopernika – “O obrotach sfer niebieskich”. Mirosław Hermaszewski, po powrocie ze swojej misji w 1978 roku przekazał swój reprint dzieła do Domu Mikołaja Kopernika. Pojawiło się pytanie – czy historia się powtórzy? Zapytaliśmy więc pana Kłosińskiego, czy będą starać się o jakieś emblematy, także z podróży Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Akurat ten fragment pójdzie do naszego siostrzanego Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Nie ukrywam, że mamy fragment, który miał ze sobą gen. Hermaszewski. Staramy się o inne pamiątki, zależy nam na tym, by jakaś ich część stała się częścią zbiorów w Domu Mikołaja Kopernika
– zdradził nam Michał Kłosiński.
Witaj Ziemio
Najtrudniejszą częścią całej misji było lądowanie, a właściwie wodowanie, ponieważ pierwszym z czym zetknęła się kapsuła Dragon “Grace” był Pacyfik. Skoro miejsce lądowania znajduje się na oceanie, musimy zadać sobie pytanie, czy astronauta musi umieć pływać? Astronom z naszego toruńskiego planetarium, Jerzy Rafalski, odpowiedział na tę zagwostkę.
To jest ciekawe pytanie – tak, powinien umieć pływać. Był taki przypadek, kiedy właz kapsuły po wodowaniu otworzył się zbyt wcześnie i fale zaczęły dostawać się do środka. W ostatniej chwili udało się uratować astronautę, ale kapsuła poszła na dno. Tak więc jest to przydatne, jest to jedna z wielu umiejętności, które powinno się opanować przed lotem w kosmos
– opowiadał Jerzy Rafalski.
Co dalej z eksperymentami?
Zakończenie misji Ax-4 na szczęście przebiegło bez zakłóceń. Wodowanie udało się. Sławosz Uznański-Wiśniewski jest już na lądzie. Pamiętajmy jednak, że poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną z pewnym celem – przeprowadzenia eksperymentów. Było ich 13, wszystkie zostały doprowadzone do końca. No a co dalej z wynikami? I co najważniejsze, co nam one przyniosą?
Wyniki oczywiście trafiają na Ziemię i przez wiele miesięcy będą opracowywane. Będą tworzone jakieś nowe modele. Można sobie wyobrazić ileż to firm i ileż pomysłów w Polsce powstanie
– dodał Jerzy Rafalski
Polak na Księżycu, czy to możliwe?
Misja zakończona, polski astronauta bezpiecznie na lądzie, ale co dalej? Sam Sławosz będzie teraz odbywał kwarantannę, zostanie też poddany badaniom m.in. serca i układu krążenia, układu odpornościowego. Zostanie też zbadany pod kątem zachowania, bo jednak przez dwadzieścia dni nie odczuwał ciążenia, dlatego sprawdzany jest np. utrzymywanie równowagi. Potem nastąpią pierwsze spotkania z mediami i odwiedziny w różnych miejscach.
Trzeba jednak przyznać, że lot w kosmos to niesamowita przygoda, którą zapamiętuje się do końca życia. Dla Polek i Polaków również był to emocjonalny okres. Marzenia o naszym rodaku na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej spełniły się! Czy uznamy tę misję za punkt kulminacyjny i nie przyjdzie nam do głowy, by jeszcze kiedyś zobaczyć flagę Polski na orbicie… czy jednak jest jeszcze nadzieja?
– Sławosz sam mówi, że chciałby wrócić. Są to naprawdę dobre i pożyteczne myśli, bo jeśli mamy doświadczenie to czemu go nie wykorzystać? Jeśli będziemy mieli doświadczenie, a ten ruch kosmiczny będzie się rozwijał, to dlaczego nie poszaleć i nie pomyśleć o księżycu? Marzenia się spełniają!
– mówił Jerzy Rafalski.
Obecnie program Artemis trochę zwolnił. Loty na Księżyc są niewiadomą. Ale nic nie jest niemożliwe. Może jeszcze przyjdzie nam zobaczyć i takie wydarzenie.
(ZB)