Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Derby dla Torunia! Cenne zwycięstwo Aniołów

W Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń często odbywają się koncerty, ale rzadko z udziałem siatkarzy. W czwartkowy wieczór CUK Anioły Toruń zagrały jak najlepsi rockmeni. Były fajerwerki, była moc i było zwycięstwo.

CUK Anioły Toruń

Szacowany czas czytania: 02:04

CUK Anioły Toruń ani na moment nie straciły kontroli nad spotkaniem i pewnie wygrały 3:0 z BKS-em Bydgoszcz. To było prawdziwe show w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń!

Lepiej w Arenie Toruń na początku spotkania odnaleźli się torunianie. Celnie atakowali i dobrze bronili. Udany blok zaliczył też Kamil Urbańczyk, który jeszcze przed rozpoczęciem spotkania miał problem z butami, a dokładnie ze sznurówką, która mu pękła. Mecz siatkarski to jednak maraton, a nie sprint. Było jeszcze dużo punktów do zdobycia. Sporo ułatwiała dobra zagrywka Błażeja Podleśnego i Łukasza Kalinowskiego. Wraz z biegiem seta goście z Bydgoszczy jednak zaczęli się budzić i zmniejszać wysoką stratę.

Im bliżej końca seta, punktowanie szło coraz trudniej. Anioły były łapane na pojedynczym bloku, ale trener Marcin Kryś zachowywał zimną krew. Przy wyniku 17:14 poprosił o przerwę by wybić przeciwnika z rytmu i udzielić cennych wskazówek swoim siatkarzom. Końcówka zapowiadała się nerwowo. Przy stanie 20:19 ważne punkty ze środka siatki zdobył Maciej Krysiak. W kolejnej akcji zadziałał toruński blok i w tym momencie mieliśmy już trzy punkty przewagi (22:19). W ostatniej akcji seta Jakub Skadorwa popisał się świetnym serwisem, po którym BKS nie zdołał przeprowadzić skutecznej akcji.

Początek drugiego seta był bardziej wyrównany. Obie drużyny grały punkt za punkt do momentu, w którym Anioły znowu zaczęły uciekać rywalom. Atmosfera tego dnia na trybunach była gorąca. Nic dziwnego, bo podopieczni trenera Krysia poza lekką czkawką pod koniec pierwszej partii grały naprawdę doskonale. Blok działał, ataki były skuteczne, a świetnie serwował Błażej Podleśny – to sprawiło, że przewaga gospodarzy wynosiła aż dziewięć punktów (16:7).  Do końca seta torunianie utrzymywali bezpieczny dystans 6-7 oczek i byli już blisko ostatecznego zwycięstwa w tym spotkaniu. Wystarczyło wygrał jeszcze jedną partię.

W trzecim akcie dzisiejszego pojedynku torunianie chcieli i musieli zrobić wszystko, aby zakończyć spotkanie. Od początku wzięli sprawy w swoje ręce i starali się dyktować warunki na parkiecie. Kolejny raz bydgoszczanie dotrzymali naszym zawodnikom kroku tylko na początku seta, wychodząc nawet na prowadzenie. Jednak jak torunianie już się rozpędzili to trudno było ich zatrzymać. Przy wyniku 16:12 zaledwie kilka piłek dzieliło naszych siatkarzy od zwycięstwa. Podopieczni Marcina Krysia konsekwentnie powiększali przewagę, aż w końcu dowieźli ją do końca.

DERBY DLA TORUNIA!

REKLAMA