Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dziennikarz postrzelony w oko. Sąd nakazuje wznowienie śledztwa

Latem 2025 roku Marcin Lewicki, toruński dziennikarz, stojąc na skrzyżowaniu Bulwaru Filadelfijskiego i Warszawskiej poczuł jak coś wpada mu do oka. Nie był to kamień, ani śrubka, odpadająca z innego pojazdu. Okazało się, że to śrut od wiatrówki. Od tego momentu zaczął walkę nie tylko o wzrok, ale też o sprawiedliwość.

Szacowany czas czytania: 02:31

Sąd zadecydował – umorzone śledztwo z kontynuacją

Strzał padł z budynku znajdującego się na rogu skrzyżowania. Początkowo sprawa w sądzie została umorzona z powodu rzekomego braku wystarczających dowodów. 21 lipca sąd jednak nakazał wznowienie postępowania przez policję i Prokuraturę Okręgową w Toruniu.

Strzały w tym miejscu do motocyklistów padały wielokrotnie w trakcie trzech dni – 14, 15 i 18 sierpnia. Pełnomocnik Marcina Lewickiego, adwokat Michał Jakubaszek zwraca uwagę w rozmowie z TVP Info na niewystarczające działania policji i prokuratury.

– Gdyby policja od razu zareagowała po pierwszych postrzeleniach, których ofiarami padli motocykliści, w sposób właściwy i nie zbagatelizowała tej sprawy, to do tej tragedii tak naprawdę by nie doszło. Ofiara, którą poniósł Marcin, była zupełnie niepotrzebna. Niestety ktoś zbagatelizował i potraktował tę sprawę w sposób w sposób niepoważny, twierdząc, że komuś gdzieś odpadł kawałek metalowej śrubki, może to był jakiś owad, bo takie były stwierdzenia policjantów. Jakby potraktowano to poważnie to zabezpieczono by to miejsce, przeprowadzono by czynności w sposób szybki, dokonano by przeszukań i sprawdzenia tego miejsca i kamienicy.

– Na pewno są czynności, których prokuratura i policja nie wykonała, a powinny być wykonane. Zwracałem na to uwagę jako pełnomocnik i adwokat pana Marcina Lewickiego i sąd przychylił się do tego stanowiska, wskazując, że to śledztwo nie zostało w sposób prawidłowy przeprowadzone.

– mówił Jakubaszek.

Do sprawy w telewizji odniosła się podkom. Dominika Bocian, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

– Policjanci wykonali w swojej ocenie wszystkie czynności procesowe jakie mogły przyczynić się do zidentyfikowania sprawcy, bądź sprawców. Niestety te wszystkie czynności procesowe nie pozwoliły na ustalenie sprawcy odpowiedzialnego za uszkodzenie oka pana Marcina. W tej sytuacji postępowanie zostało umorzone, ponieważ w ocenie policjantów nie było już żadnych możliwości dowodowych w tej sprawie, aby cokolwiek procesowo zrobić. Oczywiście umorzenie postępowania nie wyklucza innych czynności wykrywczych prowadzonych przez policjantów. Jeśli takie czynności sprawiają, że mamy wiedzę, która pozwoli nam na wytypowanie sprawcy, to postępowanie może zostać podjęte. W tej sytuacji tak naprawdę z doniesień medialnych wiemy, że postanowienie do nas wróci.

Na słowa rzeczniki również w TVP Info w dosadnych słowach odpowiedział adwokat i Radny Miasta Torunia, Michał Jakubaszek.

– Sąd stwierdził zupełnie coś innego. W sposób obiektywny, niezależny, po przeanalizowaniu wszystkich materiałów, które znajdowały się w aktach tego dochodzenia, trudno polemizować z sądem. Chyba, że policjanci twierdzą, że sąd nie ma racji, to niech Pani rzecznik powie, że sąd nie ma racji. Myślę, że to wtedy będą ostatnie słowa jakie wypowie jako rzecznik policji.

Sprawa trafi znowu do śledczych i miejmy nadzieję, że tym razem uda się wskazać sprawcę. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuacje, że ktoś w centrum miasta strzela do ludzi i nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w Toruniu i regionie?
Zyskaj błyskawiczny dostęp do najważniejszych lokalnych wiadomości i dodaj portal GRA.FM do swoich preferowanych źródeł w Google. Wystarczy jedno kliknięcie gwiazdki przy naszym logo w sekcji "Najważniejsze artykuły" lub wejdź po prostu w ten link: google.com/preferences/source?q=gra.fm. To tylko chwila, a zyskujesz pewność, że nie przegapisz niczego ważnego!

REKLAMA