Edukacja zdrowotna w Toruniu. Kto ma z tym problem? [FELIETON]
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl żartobliwych felietonów podsumowywujących najważniejsze wydarzenia z naszego miasta.

Szacowany czas czytania: 00:51
Edukacja zdrowotna w Toruniu to najrzadziej wybierany przedmiot
Tyle się słyszy, że młode pokolenia są takie postępowe, że to „Sigmy”, ale jak widać po statystykach to niekoniecznie. W naszym mieście aż 60% uczniów zrezygnowało z edukacji zdrowotnej. Jednych to może dziwić, ale może nowe pokolenia nie chcą się uczyć o profilaktyce, bo wolą wspierać lekarzy? Skoro są szpitale, to szkoda, żeby stały puste! Kwestie żywieniowe, czy dietetyczne to przecież też w sieci można załatwić. Poza tym, jak się to dobrze rozegra w liceum, to 800 plus miesięcznie na studia jak znalazł. Rodzice będą mieli zajęcie, nie ma to jak wnuki!
Zresztą, może uświadamianie trzeba zaczynać dużo wcześniej. Jakiś czas temu słyszałem rozmowę w parku, jak matka mówi do córki: „Masz już 15 lat! Jak ci się podobają mężczyźni?” Córka odpowiedziała: „Eh… Mamo, to już nie to samo, co kiedyś.”
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!