Erwin Regosz – człowiek o gołębim sercu i wielkim talencie. Tak wspominają go współpracowniczki
Toruń żegna Erwina Regosza – muzyka, kompozytora i wieloletniego pracownika WOAK-u, który przez lata inspirował młodych twórców. Odszedł 10 czerwca 2025 roku.

Szacowany czas czytania: 04:05
Odszedł Erwin Regosz – artysta, pedagog, wieloletni pracownik WOAK-u
Środowisko artystyczne Torunia wspomina Erwina Regosza, muzyka, wokalistę, kompozytora i autora tekstów, wieloletniego pracownika Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu, który zmarł w czerwcu tego roku. Przez lata prowadził warsztaty i inspirował kolejne pokolenia młodych artystów.
W Radiu Gra gościliśmy Barbarę Płanetę oraz Alicję Usowicz, które przez wiele lat pracowały w WOAK-u i były współpracowniczkami Erwina Regosza.
Erwin to bardzo prawy, zorganizowany i dobry człowiek. Mam tylko dobre wspomnienia z nim, ponieważ bardzo dużo współpracował ze mną. Bardzo często przychodził też, żeby go wspomóc w jakiejś organizacji. Trzeba było go wspierać w działaniach organizacyjnych, dlatego zawsze mógł się do mnie zwrócić i z tego tytułu byliśmy też bardzo zżyci. Wiedziałam też, że zawsze można na niego liczyć
– wspomina Barbara Płaneta. A jakim był pedagogiem? Alicja Usowicz, podkreśla, że z pewnością niestereotypowym. Cechowało go duże poczucie humoru i troska.
Okazywał serce, choć pozornie był typem twardziela, ale twardziela o takim gołębim sercu. Pracowałam z nim od jego pierwszych dni w WOAK-u. Byliśmy w jednym dziale i wiedziałam, że zawsze mogę na niego liczyć – w każdej najtrudniejszej sytuacji (życiowej, osobistej, zawodowej). Taki po prostu był
– podkreśla Alicja Usowicz.
„Spod jego ręki wyszło wielu młodych artystów”
Erwin Regosz miał duszę artysty – komponował, grał, tworzył teksty.
Poetycka dusza. Te teksty emanują ciepłem, dobrocią, pokazują wnętrze Erwina. Myślę też, że Erwin był trochę osobą niedocenianą, choć jego zasługi przeczą temu. Myślę, że może teraz, jak go nie ma, warto mu poświęcić więcej czasu, dotrzeć do osób, które go znały, lubiły, ceniły, współpracowały z nim, bo naprawdę jest godny tego, aby o nim pamiętać
– dodaje Usowicz. Regosz inicjował również Jazzowe Czwartki w piwnicy Domu Muz, organizował różnorodne warsztaty, ale też współtworzył KATAR, czyli Konfrontacje Amatorskiej Twórczości Artystycznej Regionu. Wieloletni pracownik WOAK-u był jednym z autorów koncepcji rozdzielenia KATARU na dwa tory – mocnych i lekkich brzmień.
Erwin opiekował się uczestnikami przeglądu, szczególnie muzyki lekkich brzmień. Spod jego ręki wyszło wielu młodych artystów (…) Nie dość, że dostrzegał ich umiejętności, to jeszcze popychał ich, wspomagał, wskazywał drogę
– wyjaśnia Płaneta.

Toruń żegna Erwina Regosza
Erwin praktycznie przez całe swoje życie mieszkał w Grębocinie. Później przeprowadził się na Rubinkowo w Toruniu.
Informacja o jego śmierci był tym bardziej wstrząsająca dla jego współpracowników, ponieważ jeszcze wiosną tego roku uczestniczył w uroczystości związanej z 50-leciem Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Toruniu.
To było miłe spotkanie. Zresztą z Basią i Erwinem spotykaliśmy się co jakiś czas na pogaduchy przy dobrym jedzeniu. To był tez czas, żeby sobie przypomnieć, co było fajne, zapomnieć o tym, co było niefajne. Na wspomnianym spotkaniu w WOAK-u Erwin był w bardzo dobrym humorze, mieliśmy plany spotkaniowe, on miał plany życiowe. Jednak jak widzimy – „nie znasz dnia ani godziny”
– mówi Alicja Usowicz.
Niespodziewane pożegnanie
Informacja o śmierci Erwina Regosza nie tylko zasmuciła jego współpracowniczki, ale także zaskoczyła.
Dowiedziałam się od Ali, która napisała do mnie SMS-a i poinformowała, że córka, która mieszka w Gdańsku napisała do niej na Messengerze, że tata nie żyje i że jest w szoku, bo nic o tym nie wiedziała. Ja nawet chyba w czerwcu dzwoniłam do Erwina, pisałam SMS-a. Też byłam zdziwiona, że nie odbierał telefonu, nie odpisał, ale myślałam, że może jest na jakimś obozie twórczym, bo on bardzo często lubił jeździć w takie miejsca, gdzie komponował, wyciszał się, mógł tworzyć nowe kompozycje. Więc dla mnie to był ogromny szok, z którego do tej pory nie mogę wyjść
– wyjaśnia Barbara Płaneta. Alicja Usowicz zaznacza, że córki Erwina Regosza same próbowały dojść do prawdy, co się stało z tatą, ponieważ nikt się z nimi nie skontaktował:
To nie był bezimienny człowiek. Tragiczne jest to, że sam wezwał pogotowie i w drodze do szpitala umarł. Wiadomo było gdzie mieszka, miał dokumenty… ale zapadła cisza. Dopiero teraz odszukałyśmy z Basią grób na cmentarzu komunalnym (…) Trudno mi to zrozumieć, bo wydawało mi się, że w XXI wieku kanały informacyjne umożliwią dotarcie do jego rodziny i znajomych. Naprawdę nie wiem, co stoi za przyczyną tego tragicznego zdarzenia.
Erwin Regosz zmarł 10 czerwca 2025 roku.
Z Barbarą Płanetą i Alicją Usowicz rozmawiał Michał Mrozek.
Sprawdź również, co się dzieje na naszym radiowym Facebooku: