Felieton. Co zabrać na wakacje? Dobry humor nie wystarczy
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów - opisujących przygody, doświadczenia i wakacyjne absurdy.

Szacowany czas czytania: 01:00
Co zabrać na wakacje?
Jeśli spędzacie wakacje za granicą i czas wam się dłuży albo robi się nieswojo, znajdźcie prędko naszego rodaka. Zawsze z fascynacją przysłuchuję się naszym krajanom, bo potrafią narzekać na wszystko. Piasek nie taki jak nad Bałtykiem, woda za gorąca, za ciepło, za zimno. Co najlepsze, to narzekanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Możemy słuchać narzekania albo narzekać cały dzień, a i tak na koniec wyjazdu usłyszymy: „Fajnie było, za rok trzeba tu wrócić”. W pewnym sensie można powiedzieć, że narzekanie to nasz sposób na uwalnianie negatywnych emocji, czyli, jakby nie patrzeć, służy to relaksowi. Tylko żeby nie było, może i narzekamy, ale umiemy walczyć o swoje.
Kiedyś, będąc w warzywniaku, natknąłem się na rozmowę sprzedawcy z klientem z zagranicy, który wyśmiewał wszystkie owoce i warzywa, bo twierdził, że u niego w kraju są dwa razy większe. W końcu wskazał na arbuza i zapytał, co to jest, na co zdenerwowany sprzedawca odpowiedział, że to polski groszek…
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!
Artur Stochla.