Felieton. Czy polskie miasta lubią turystów?

Szacowany czas czytania: 00:55
Polskie miasta na turystycznej mapie
Nie do uwierzenia, że to już połowa sierpnia. Jakim cudem to tak szybko zleciało? Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze przeżywam szok, kiedy zatłoczone centrum miasta nagle staje się spokojniejszym miejscem. Ma to swój urok i tubylcy mogą odetchnąć z ulgą. Nagle jest czyściej, bramy i zaułki nie pachną amoniakiem. Chociaż jeśli o mnie chodzi to lubię turystów, sam nim często jestem i cenię sobie neutralne spojrzenia przechodniów zamiast złowrogo łypiących. W Krakowie tak bardzo mieli dość turystów, że niektóre sklepy zamykają się o 22:00, a Urząd Miasta zatrudnił nocnego burmistrza.
Wiadomo, z otwartości trzeba umieć korzystać. Ale należy pamiętać, że nie zawsze wszyscy będą dla nas mili. Niedawno, będąc w pewnym turystycznym mieście, zapytałem, czy aby dojść do muzeum trzeba iść prosto. W odpowiedzi usłyszałem, że tak, ale jeśli chcę to mogę iść zgarbiony.
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!