Felieton. Czy stać nas na wypoczynek bez Internetu
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów, opisujących, podróże wakacyjne, przygody, doświadczenia i absurdy.

Szacowany czas czytania: 00:45
Wypoczynek off-line
Nie wiem jak Wy, ale ja wybierając się na wakacje nie patrzę na to, czy dany obiekt ma dostęp do wifi, czy też nie. Wiadomo, że przy wyborze noclegu zawsze widnieje informacja, że dostęp jest, ale nigdzie nie jest dopisane małym druczkiem, że wifi łączy, ale tylko przy recepcji, na dachu albo 10 metrów za obiektem. Chyba, że podróżujecie z tropicielem wifi, który znajdzie dla was sygnał nawet jeśli miałby zejść do katakumb czy wejść na plac budowy.
Jeśli wybieracie się na wakacje i musicie mieć dostęp do Internetu to warto postawić na kraj, który bez łączenia z siecią traci swoją tożsamość kulturową. Nie wierzycie? Podobno Egipt bez dostępu do Internetu to tylko Gipt…
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!