Felieton. Czym podróżujemy na wakacje?
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów, opisujących, podróże wakacyjne, przygody, doświadczenia i absurdy.

Szacowany czas czytania: 00:53
Ile osób, tyle pomysłów
Zatem, czym podróżujemy na wakacje? Kilka lat temu pewien turysta z Europy wziął taksówkę z Indii i wrócił nią do domu. Cena za kurs była niebotyczna, liczona w tysiącach euro. Swoją drogą, ciekawe, czy cenę ustalono z góry, czy kierowca zaufał taksometrowi. Czego to człowiek nie zrobi, żeby wrócić do domu albo wyruszyć za przygodą. Spanie na półce bagażowej w pociągu albo dryfowanie na krze przez rzekę. Rowerem, samolotem, czy samochodem. Dlatego czasem, nawet jeśli nie mamy pomysłu na wycieczkę, warto wybrać się w podróż, dla samej przygody. Oczywiście trzeba też liczyć się z kosztami.
Kiedyś, będąc na wycieczce, podszedłem sprawdzić ceny rejsu po jeziorze Galilejskim. Traf chciał, że na ten sam pomysł wpadli turyści z Polski. „Ile za rejs?” – zapytał jeden z turystów. „300 dolarów” padło w odpowiedzi. „Jak to? Dlaczego tak drogo?” Kapitan odparł, że po tym jeziorze chodził Jezus, na co turysta: „Nic dziwnego, skoro tak drogo!”
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!