Felieton. Łazienka w pokoju? Na wakacjach to możliwe
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów, opisujących, podróże wakacyjne, przygody, doświadczenia i absurdy.

Szacowany czas czytania: 01:04
Niespodzianki na wakacjach
Lubię spontaniczne chwile i niespodzianki, ale nie takie, które zdarzają się podczas podróży. Najgorszą z możliwych niespodzianek jest moment, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nasz pokój w hotelu dalece odbiega od obiecanych wygód i nie spełnia najmniejszych standardów. Prawdziwym hitem, jaki przeżyłem na własnej skórze, było okno hostelu w Londynie wychodzące na czyjąś łazienkę. Zdarzały się też sytuacje, że prywatna łazienka okazywała się wspólną dla całego piętra, albo (o zgrozo!) jeśli jest częścią pokoju! Do tego możemy doliczyć również śniadanie wliczone w cenę, które okazywało się sucharami i herbatą. Możliwości jest wiele i nieuczciwi wynajmujący też się zdarzają. Ważne jest również to, by sprawdzić, w jakiej dzielnicy spędzimy najbliższe noce.
Kiedyś, wynajmując hostel w centrum Gdańska, usłyszałem, jak na ulicy ktoś krzyczy: „Ludzie! Ludzie!” Wołanie nie mijało, więc podobnie jak wszyscy wokół włączyłem światło i otworzyłem okno. Ulicą szedł chwiejnym krokiem jegomość, który, widząc ludzi w oknach, krzyczał dalej: „Ludzie!!! Dlaczego wy jeszcze nie śpicie?”
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!