Felieton. Praca w Toruniu. Czy armia USA werbuje grzybiarzy
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl żartobliwych felietonów podsumowywujących najważniejsze wydarzenia z naszego miasta.

Szacowany czas czytania: 01:02
Praca w Toruniu poszła w las
Też to czujecie? Idzie jesień i grzybów kosz niesie. Sprzedam Wam ciekawostkę odnośnie tego przysmaku, mało kto wie, ale przychylności Amerykanów nie zawdzięczamy skutecznej polityce zagranicznej, a właśnie toruńskim grzybiarzom. Nie mówi się o tym głośno, ale w USA wciąż opowiadane są legendy o ludziach, którzy bez trwogi w sercu zbierali grzyby podczas manewrów na toruńskim poligonie. Słuchajcie, który naród nie chciałby z nami sojuszu, wiedząc, że znaki, surowe kary, płot, a nawet czołgi nie są w stanie powstrzymać naszych rodaków przed zrywaniem maślaków. Zresztą, grzyby to nie jedyny przysmak z naszego regionu, który namieszał w świecie. Otóż toruńskie pierniki znalazły się wśród najlepszych ciastek świata według rankingu popularnego serwisu turystycznego. Smaczny symbol i duma naszego miasta znalazła się na 22. miejscu.
Swoją drogą, naszła mnie teraz pewna refleksja. Wiecie, dlaczego Toruń słynie z pierników, a nie np. z kołaczy? Bo w naszym mieście coraz ciężej o pracę, a jak wiadomo, bez pracy nie ma kołaczy.
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!