Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Felieton. Problemy w Tatrach to przykra codzienność

Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów, opisujących, podróże wakacyjne, przygody, doświadczenia i absurdy.

Szacowany czas czytania: 01:00

Problemy w Tatrach

Okazuje się, że wśród turystów wciąż znajdą się tacy, dla których tłumy w sierpniu nad Morskim Okiem w Tatrach Polskich to szok. Nie da się ukryć, że z uwagi na stabilność pogodową jest to najchętniej wybierany przez turystów okres. Innego zdania są z pewnością konie ciągnące wóz z turystami, niedźwiedzie i mieszkańcy Morskiego Oka. Pomimo obostrzeń i zakazów wciąż znajdą się tacy, którzy nie popisują się intelektem i wchodzą do jeziora. Wcale się ekologom nie dziwię, że zakazują wchodzenia. Wyobrażacie sobie co muszą czuć ryby, kiedy po ośmiokilometrowym szlaku ceper zdejmuje buty i skarpety i wstawia stopy do wody? Na szczęście dla co poniektórych ryby głosu nie mają. Dlatego osobiście preferuję Tatry we wrześniu. Jednak wciąż trzeba być przygotowanym na górskie szaleństwo.

Kiedyś, wędrując późną jesienią przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich, spotkałem górala leżącego w pierwszej pokrywie śnieżnej. Zaniepokojony pytam: Baco, zimno wam?! Nii. To co, ciepło wam?! Niiii. Baco! To jak wam jest? Odpowiedział: Jędrek…

Pozdrawiam serdecznie i z fartem!

Artur Stochla

REKLAMA