Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Felieton. Udany sposób na drogie wakacje? Cudze chwalicie, swojego nie znacie

 

Szacowany czas czytania: 01:16

Komfort nie ma ceny

Drogie wakacje? Świat się zmienia, a wraz z nim wyznacznik bogactwa. Kiedyś, jak ludzie wracali z wakacji all inclusive, to potrafili nosić charakterystyczne opaski jeszcze kilka tygodni po tygodniowym pobycie w hotelu. Teraz? Wystarczy przejść się z reklamówką czereśni albo truskawek. Zresztą, wakacje w Egipcie, czy na innej Majorce wychodzą znacznie taniej niż chociażby wyjazd nad nasze polskie morze. Całe szczęście plaże i kąpiel w morzu (o ile nie ma sinicy) są jeszcze darmowe. Chociaż specjaliści z branży turystycznej mówią, że to kwestia czasu. Podobno prywatne plaże mają być hitem przyszłych wakacji. Powiem szczerze, że jest w tym coś kuszącego. Przychodzicie na plażę, a tam parawanik już wbity, leżaczek z ręczniczkiem czeka i podobno sam piach ma być codziennie przerzedzany przez sito. To dopiero przyszłość, ale póki co możemy do woli rozkoszować się mrożonym dorszem za minimum 70 zł, przy dźwiękach tradycyjnej muzyki folk, zwanej potocznie disco polo.

Zresztą, niektórzy turyści płacą za wypożyczenie dźwięków szumu morza, którego nie słychać przez gwar ludzi na plaży. Mówi się, że wolność nie ma ceny, ale wszystko wskazuje na to, że wystarczy jechać nad polskie morze, żeby zmienić zdanie. Jednak uważajcie, morze bywa zdradliwe. Kiedyś, na wycieczce w oceanarium, zapytałem przewodnika, jakich kamieni w morzu, jest najwięcej? Usłyszałem w odpowiedzi, że mokrych…

Pozdrawiam serdecznie i z fartem!

Artur Stochla

REKLAMA