Felieton. Wakacyjne podróże zwierząt i terapia z wilkami
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl wakacyjnych felietonów - opisujących przygody, doświadczenia i wakacyjne absurdy.

Szacowany czas czytania: 01:12
Co za lama!
Sezon wakacyjny to nie tylko podróże ludzi, ale również niektórych zwierząt. Nie wiem, czy pamiętacie, ale w 2013 roku francuscy studenci uznali, że pewnej lamie należy się krótki, acz intensywny urlop. Dlatego podczas imprezy włamali się na teren cyrku i „pożyczyli” lamę, zabierając ją do metra i na imprezę. Lamie nic się nie stało, poza tym, że już więcej w cyrku się nie śmieje. W Polsce pamiętam tylko, że studenci raz konia wprowadzili do akademika. Chociaż nie, czekajcie! Przecież pojawia się coraz więcej filmów i komicznych sytuacji z dzikami. Ciekawym faktem jest, że łosie potrafią wejść do rzeki i, płynąc z prądem, podróżują sobie po Polsce. Dlatego czasem leśnicy z południa Polski znajdują łosia na osiedlu mieszkaniowym w północnej części kraju.
Zdarzają się też niestety sytuacje nadużywania kontaktów z dzikimi zwierzętami, jak próby zrobienia sobie selfie z niedźwiedziem czy, o zgrozo, coachingowe sesje terapeutyczne przeprowadzane na terenie łowieckim wilków. Podobno nic tak nie motywuje ludzi, jak noc spędzona na drzewie przy akompaniamencie wyjących wilków. Zwierzęta hodowlane również potrafią być inspirujące. Na ten przykład poligamię w związkach zaczerpnięto od kogutów, które nie chodziły z kurami na poważnie, tylko dla jaj.
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!
Artur Stochla