Jacek Gajewski: „Wszyscy się spisali, tytułu DMP nie zdobywa się w pojedynkę”
Świętowanie żużlowców, kibiców i całego miasta rozpoczęło się w niedzielę i długo się nie zakończy. Jacek Gajewski, były manager drużyny, podsumował sezon.

Szacowany czas czytania: 01:32
Wrzawa toruńskich kibiców na stadionie żużlowym w Lublinie już dawno opadła, ale w naszym mieście celebracja tytułu Drużynowego Mistrza Polski wciąż trwa. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu finałowym PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała Orlen Oil Motor Lublin 54:36, co pozwoliło zyskać dużą przewagę, która przechyliła szalę zwycięstwa, pomimo wygrania przez Lublin niedzielnego spotkania 52:38. Toruńskie „anioły” zdobyły tytuł Drużynowego Mistrza Polski 2025 w PGE Ekstralidze. Ostatni raz pierwsze miejsce zdobyliśmy 17 lat temu, kiedy menedżerem naszych żużlowców był Jacek Gajewski:
Duże wydarzenie, duży sukces. Obserwując to wszystko w roli kibica, widząc, jakie było zainteresowanie, zwłaszcza mecze półfinałowe w Toruniu, cieszy fakt, że tak wielu kibiców przychodzi na stadion i że taki sukces klub osiągnął. To sukces w rozgrywkach, które są światowym numerem jeden.
W rozmowie z nami były menedżer toruńskich żużlowców podkreślał, że w każdym meczu liczy się drużyna, ale jeśli miałby kogoś wyróżnić, to Patryka Dudka:
Zawsze patrzę na drużynę, bo razem wygrywamy i razem przegrywamy. W kontekście całego sezonu na pewno świetny sezon ma Patryk Dudek. On był liderem tej drużyny, ale również juniorzy ten sezon dobrze jechali. Wszyscy się spisali, tytułu Drużynowego Mistrza Polski nie zdobywa się w pojedynkę.
Wsparcie toruńskim „aniołom” okazywali wierni kibice, ale nie tylko. Drużyny z innych miast również trzymały kciuki za zwycięstwo naszych żużlowców. Zdaniem Jacka Gajewskiego to działanie w ramach zasady „bij mistrza”:
Lublin zdominował te rozgrywki w ostatnich latach. Gdyby wygrali jeszcze w tym roku, byłoby to czwarte zwycięstwo z rzędu. Jak ktoś za długo wygrywa i dominuje, to „koalicja” przeciw zwycięskiej drużynie jest większa. Dlatego nic dziwnego, że wiele drużyn życzyło zwycięstwa Toruniowi.