KH Energa walczy o medale. Robert Fraszko w studiu Radia GRA
Robert Fraszko, dyrektor sportowy KH Energi opowiedział o nadziejach na dobre miejsce w play-offach oraz wprowadzaniu młodej krwi do seniorskiego zespołu.

Szacowany czas czytania: 02:00
Patryk Stec: Gościem Radia GRA był Robert Fraszko, dyrektor sportowy KH Energa Toruń. Dzień dobry. W studiu Radia GRA jest dziś Robert Fraszko, dyrektor sportowy Klubu Hokejowego Energa Toruń. Na początek krótkie podsumowanie fazy zasadniczej, bo to na pewno nie był łatwy okres dla klubu. Było dużo zmian w samym składzie, ale nie tylko rzeczy trudne — także pozytywne, bo w międzyczasie udało się przedłużyć wiele kontraktów, a kolejne ogłoszenia pojawiają się ostatnio bardzo często.
Robert Fraszko: Tak, zgadza się. Sezon zasadniczy jest już za nami. Tak jak pan wspomniał, sporo się działo. W hokeju to jednak normalne — to dynamiczny sport, więc i w klubie musi być dynamicznie. Były wygrane i przegrane mecze, cały czas coś się działo. Tak jak pan zauważył, przedłużamy kontrakty, bo chcemy już budować podstawowy skład. Do tych zawodników będziemy wraz ze sztabem szkoleniowym dobierać i kompletować kolejnych graczy, abyśmy mogli przystąpić do kolejnego sezonu z gwarancją, że mamy już trzon drużyny.
Jak duży wpływ miała zmiana trenera na początku sezonu?
Z mojej perspektywy, jako dyrektora sportowego, było mi niewątpliwie bardzo szkoda trenera. Szkoda, że tak się to potoczyło, bo stało się to właściwie z dnia na dzień i wcześniej nie mieliśmy żadnych sygnałów. Był to trudny moment w trakcie sezonu. Pojawiały się oczywiście oferty i kandydatury szkoleniowców, którzy byliby w stanie poprowadzić drużynę. Rozmawialiśmy z nimi i ostatecznie wybraliśmy Samiego, który obecnie prowadzi zespół. Nie była to łatwa decyzja.
Przed nami play-offy, a już za moment rywalizacja z Unią Oświęcim. Chciałem zapytać: jaki to przeciwnik? Jak gra Unia Oświęcim? Co może pan o niej powiedzieć?
Robert Fraszko: Na pewno to zespół dysponujący lepszymi warunkami fizycznymi. Mają więcej zawodników grających twardo przy bandach, wykorzystujących grę ciałem. Z perspektywy rundy zasadniczej znaleźliśmy jednak na nich pewną receptę — wygraliśmy bodaj cztery mecze. Myślę, że to również dobrze wpłynie na psychikę zawodników. Będą mieli w podświadomości, że istnieje realna możliwość wygrania meczu, dwóch spotkań, a nawet całej rundy.