Lawina urazów w Toruniu po oblodzeniu. SOR-y przeżyły oblężenie
Oblodzone chodniki, dziesiątki urazów oraz przepełnione SOR-y. Medycy musieli stanąć na wysokości zadania.

Szacowany czas czytania: 01:23
Ponad 180 urazów w jeden dzień
W poniedziałek (26 stycznia) odnotowano lawinowy wzrost liczby pacjentów z urazami, spowodowanymi głównie poślizgnięciami na oblodzonych chodnikach. Szpitalne oddziały ratunkowe w mieście pękały w szwach, a personel medyczny pracował na najwyższych obrotach.
Wczoraj na Szpitalny Oddział Ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zgłosiło się aż 200 osób wymagających pomocy, z czego ponad połowa (około 110 osób) to pacjenci z urazami. Jak przyznał rzecznik prasowy lecznicy dr n. med. Janusz Mielcarek, zazwyczaj na SOR-ze pracuje jeden ortopeda, wczoraj pracowało czterech. To była też ciężka praca radiologów i techników oraz całego personelu tego oddziału.
Podobny obraz wyłania się ze Szpitala Miejskiego. Tam przyjęto 135 osób, z czego 76 to pacjenci z urazami.
Pacjenci zgłaszali się do obu placówek przede wszystkim z urazami kończyn – złamaniami rąk, nóg, skręcenia, ale też groźniejszymi uszkodzeniami głowy i kręgosłupa. Niektórzy wymagali natychmiastowej hospitalizacji. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, wczoraj brakowało już miejsc na oddziale urazowo-ortopedycznym szpitala przy Batorego. Konieczne były dostawki.
To kolejny taki dzień
Dwa tygodnie temu (14 stycznia) Toruń również zmagał się z wyjątkowo trudnymi warunkami na ulicach i chodnikach. Wtedy (na dwóch SOR-ach) zgłosiło się około 120 pacjentów.
Dzisiaj (27 stycznia) sytuacja na drogach jest nieco lepsza, jednak kierowcy muszą uważać na gęste mgły. Miejscami mogą ograniczać widoczność do około 100 metrów. Mgły stopniowo zanikają, komunikat Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej jest ważny do godz. 10:30, jednak niewykluczone, że zostanie wydłużony.
O tym również piszemy na naszej stronie: