Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

CO TO BYŁ ZA MECZ! Wysoka wygrana PRES Toruń! [RELACJA]

Na ten mecz czekaliśmy od poprzedniego finału. Torunianie już dzień po zdobyciu mistrzostwa pragnęli jednego - obrony tytułu. Z powodu deszczu mecz był co chwilę przesuwany, ale ostatecznie o 21:16 zawodnicy pojawili się na torze. Po zdecydowanie najbardziej widowiskowym spotkaniu w tym sezonie na Motoarenie, PRES Toruń wygrał z Betard Spartą Wrocław 55:35.

fot. PS

Szacowany czas czytania: 03:28

PRES TORUŃ – BETARD SPARTA WROCŁAW 55:35

(Po 15. biegu)

Po prawie dwugodzinnym oczekiwaniu mecz w końcu się rozpoczął. Deszczowe chmury nadal były nad Motoareną, ale deszcz był na tyle lekki, że organizatorzy zdecydowali o rozpoczęciu spotkania. O 21:17 zobaczyliśmy żużlowców przed taśmą startową.

Wyrównany początek. PRES musi uciekać rywalom

Pierwszy bieg był doskonałym zwiastunem tego pojedynku. Patryk Dudek na dystansie długo gonił Dana Bewley’ego, aby wyprzedzić go na ostatnim wirażu. Remis na otwarciu meczu! Chwilę później w biegu juniorów pewnie zwyciężył Antoni Kawczyński. Przez chwilę Torunianie byli nawet na podwójnym prowadzeniu, ale Mikołaj Duchiński nie dał rady utrzymać pozycji. W trzecim biegu trwałą doskonała rywalizacja między Artemem Łagutą a Mikkelem Michelsenem. Górą był jednak ten pierwszy i mieliśmy drugi remis tego dnia. Podobnie było w kolejnej gonitwie i po pierwszej serii Torunianie wygrywali dwoma punktami. Aby marzyć o obronie mistrzostwa, potrzebna była większa zaliczka.

Poniżej imponująca oprawa kibiców PRES Toruń. „Wtedy Jaguś, dzisiaj Wy, czas powtórzyć mistrzowskie sny” – możemy przeczytać.

fot. PS

Przewaga powiększona, ale chcemy więcej

Początek drugiej serii był wymarzony dla kibiców z Torunia. Mikkel Michelsen pewnie dojechał na pierwszym miejscu, a Norick Bloedorn udanie bronił się przed atakami Brady’ego Kurtza, który już za tydzień będzie walczyć o mistrzostwo świata na tym samym stadionie. W szóstym biegu niesamowicie o cenne trzy punkty walczył Emil Sajfutdinow, który był ścigany przez dwóch rywali. Ostatecznie wytrzymał próbę nerwów, kilkukrotnie tasował się z Danem Bewleyem, aby ostatecznie wygrać. Cenny remis.

Jeśli wynik w poprzednim biegu uznaliśmy za cenny, to remis w siódmym biegu był jeszcze ważniejszy. Patryk Dudek rzutem na taśmę ledwo utrzymał trzecią pozycję, ale ostatecznie się udało, o czym zadecydowały milimetry.

Wielkie emocje na torze

Gonitwa ósma to złe informacje dla Piotra Barona i jego ekipy. Para gości Bewley (rezerwa taktyczna) – Kurtz wygrała 5:1 z Sajfutdinowem i Duchińskim. To pozwoliło im zmniejszyć straty do dwóch punktów. Kolejne cztery okrążenia to była jedna z lepszych rywalizacji jakie widzieliśmy w tym sezonie na Motoarenie. Torunianie wystartowali spod taśmy fatalnie, a Wrocławianie byli na dwóch pierwszych pozycjach. Ostatecznie jakby dodatkowego przyspieszenia otrzymał Robert Lambert, który wyprzedził obu przeciwników, a Patryk Dudek znowu rzutem na taśmę zdobył cenny punkcik. Z 1:5 zrobiło się 4:2.

W biegu 11. Piotr Protasiewicz skorzystał z kolejnej rezerwy taktycznej – na torze zobaczyliśmy Brady’ego Kurtza (początkowo miał to być Artiom Łaguta, ale menedżer zmienił decyzję). Niektórzy sądzili, że może lepiej by było, jeśli PRES Toruń nie wygrałby poprzedniego biegu i nie doprowadził do „taktyka” (i sześciu punktów przewagi), ale fakt jest taki, że Torunianie musieli powiększać przewagę, aby pojechać do Wrocławia za dwa tygodnie w bojowych nastrojach.

Zmiana na niewiele się zdała. Niezawodny dzisiaj Mikkel Michelsen dowiózł kolejną trójkę i wyprzedził Kurtza. Dudek przywiózł za to kolejną cenną jedynkę. Osiem punktów przewagi PRES Toruń! W 12. biegu udało się utrzymać tę przewagę i na deser został nam gwiazdorsko obstawiony wyścig 13. i biegi nominowane. Trzynasta gonitwa to była prawdziwa żużlowa uczta. Gdy już się wydawało, że znowu skończy się 3 do 3, genialnymi akcjami popisali się Emil Sajfutdinow i Robert Lambert. To dało podwójną wygraną przed dwoma decydującymi biegami!

W biegu czternastym po podwójnej wygranej pary Dudek – Sajfutdinow Motoarena eksplodowała ze szczęścia, a przed nami był jeszcze jeden wyścig. W nim podopieczni Piotra Barona mogli zapewnić sobie przed rewanżem nawet 20 punktów przewagi. Tak też się stało. Od początku do końca Torunianie utrzymali przewagę i z komfortem pojadą do Wrocławia.

Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w Toruniu i regionie?
Zyskaj błyskawiczny dostęp do najważniejszych lokalnych wiadomości i dodaj portal GRA.FM do swoich preferowanych źródeł w Google. Wystarczy jedno kliknięcie gwiazdki przy naszym logo w sekcji "Najważniejsze artykuły" lub wejdź po prostu w ten link: google.com/preferences/source?q=gra.fm. To tylko chwila, a zyskujesz pewność, że nie przegapisz niczego ważnego!

REKLAMA