StartWiadomości dnia

Nielegalny zrzut ścieków z Lubicza

Przekraczały one znacząco dopuszczalne normy. Do tego procederu miało dojść w 2017 roku, ale także i w 2018-tym, dlatego można spodziewać się, że za ubiegły rok także grozi kolejna kara. Jak mówią władze –„ Ta sytuacja jest dużym zagrożeniem dla prawidłowego funkcjonowania gminy, ale nie ma bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców”. Rada gminy wygospodarowała milion złotych, by zaradzić zaistniałej sytuacji:

Ten proceder został już zakończony, podjęto odpowiednie działania. Wójt Marek Nicewicz zwołał dwa zespoły, prawnicy pracują nad przygotowaniem odwołania, a drugi zespół to ten techniczny. Władze nie ukrywają, że wszystko to może mieć znaczenie w kontekście ewentualnych inwestycji, np. jeśli chodzi o oczekiwaną realizację harmonogramu dróg gminnych. Mimo wszystko Marek Nicewicz uspokaja mieszkańców:

– mówił w piątek Marek Nicewicz Wójt Gminy Lubicz.

Wodociągi podjęły już odpowiednie działania:

– mówił Prezes Spółki Lubickie Wodociągi Grzegorz Karpiński.

 

Do całej sprawy odniósł się także były wójt Lubicza i obecny starosta toruński Marek Olszewski, który napisał oficjalne oświadczenie na swoim facebookowym profilu, pisze tam m.in., że „Publiczne dyskusje i dywagowanie nad ewentualnymi skutkami jest bezzasadne”, Marek Olszewski dodaje także, że „Gmina przez 19 lat nie otrzymała żadnej informacji od Zarządu Lubickich Wodociągów ani Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o jakichkolwiek poważnych nieprawidłowościach. Olszewski jest zaskoczony, że zaraz po zmianie zarządu – inspektorat przystąpił do kolejnej kontroli i naliczył nieprawdopodobnie wysoką karę. Były Wójt pisze także, że zarząd lubickich wodociągów – wykazując stosowną staranność,m ubezpieczył lubickie wodociągi od takich zdarzeń.

 

Poniżej prezentujemy całe oświadczenie byłego Wójta Lubicza:

Aktualizacja z 29.07.

Marek Olszewski jeszcze raz zabrał głos w sprawie Drwęcy i zarzutów pod adresem Lubickich Wodociągów.  Olszewski w piśmie wysłanym do naszej redakcji precyzuje, że nie chodzi o karę za zanieczyszczanie Drwęcy w Lubiczu, a o nieprawomocną jeszcze karę administracyjną za sposób pobierania próbek do badania w 2017 i 18 roku. Przekonuje, że w rzece nie było żadnych brudów.

 

Marta Manerowska

Zostaw komentarz