Za nami pierwsza noc prohibicji w Toruniu. Mieszkańcy są podzieleni
Od środy w Toruniu obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach między 22:00 a 06:00. Sprawdziliśmy, co sądzą o tym mieszkańcy.

Szacowany czas czytania: 02:04
Nocna prohibicja w Toruniu
Od wczoraj (środa, 01.07) weszła w życie uchwała Rady Miasta Torunia dotycząca zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach. Nocna prohibicja obowiązuje od godziny 22:00 do 06:00. Dlaczego wprowadzono takie ograniczenia? Władze miasta podkreślają, że chodzi o poprawę bezpieczeństwa oraz ograniczenie negatywnych skutków społecznych i zdrowotnych związanych z nadużywaniem alkoholu. Statystyki nie pozostawiają złudzeń. Każdego roku policja w Toruniu interweniuje ponad 1000 razy w nocnych sytuacjach związanych z alkoholem, a straż miejska prowadzi kilka tysięcy takich interwencji. Szpitale regularnie przyjmują pacjentów, którzy trafiają tam właśnie z powodu nadmiernego spożycia alkoholu.
Za nami dopiero pierwsza noc z obowiązującą nocną prohibicją, ale wyszliśmy na Szeroką z mikrofonem Radia Gra, żeby sprawdzić, jak zapatrują się na tę zmianę klienci najpopularniejszych sklepów w centrum:
Powiem panu, że to jest pół na pół. Już nieraz widziałem ludzi, którzy po prostu leżeli na ławkach albo na chodnikach. Zgadzam się z tym, tylko że częściowa prohibicja powinna być. Dla ludzi, którzy mają rozum, to może być sprzedaż alkoholu, ale nie dla alkoholików.
Myślę, że to dobrze. Jest hałas, są awantury. Różnie to bywa.
Ja uważam, że to dobrze. Dzięki temu chyba więcej ludzi będzie myśleć trzeźwo.
Moim zdaniem poprawienie bezpieczeństwa to więcej policji na ulicy, a alkohol? Alkohol tu nic nie robi. Przecież używek jest wiele.
Co więcej, właściciele lokali gastronomicznych liczą na to, że wprowadzenie nocnej prohibicji wpłynie na liczbę klientów w restauracjach i barach. Przypomnijmy, że zakaz sprzedaży alkoholu dotyczy tylko i wyłącznie sklepów, a nie restauracji czy pubów. Niektórzy mieszkańcy są tym faktem zaniepokojeni:
Myślę, że dobrze generalnie. Polacy czasami tracą umiar, ale, ale też nie wiem, czy jestem sprawiedliwa. Tak, bezpieczeństwo to jedno, ale też te sklepy z czegoś żyją, nie? W tej chwili jest akcja prohibicja. Dobra, niech będzie. A ktoś myśli o tych, co płacą ogromne rachunki za prąd i czynsz?
Dla sprzedawców konsekwencje są jasne. Sprzedaż alkoholu w godzinach objętych zakazem to naruszenie warunków zezwolenia i ryzyko jego utraty. Warto dodać, że nocna prohibicja nie jest nowością w Polsce. Od 2018 do 2025 roku wprowadziło ją już prawie 180 gmin. Całkowity zakaz nocnej sprzedaży alkoholu obowiązuje m.in. w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu czy Słupsku, a częściowe ograniczenia w takich miastach jak Poznań, Katowice czy Bydgoszcz.