Odrodzenie piłkarskiego Pomorzanina. „Jesteśmy bardzo dobrze zorganizowanym klubem”
Piłkarski Pomorzanin w ostatnich dwóch latach przeszedł długą drogę. Klub wyszedł na prostą, przyciągnął nowych adeptów piłki nożnej, a jesienią zaliczył sukcesy w piłce juniorskiej - do wyższych lig awansowali juniorzy starsi i trampkarze starsi. Swoja ligę wygrali także juniorzy młodsi. Na drugim miejscu w tabeli rundę jesienną kończy także pierwsza drużyna.

Szacowany czas czytania: 04:43
Piotr Olszowski: To jest Kalejdoskop Radia Gra na 88.8 FM i na www.gra.fm. Dzień dobry. Piotr Olszowski, kłaniam się nisko. Witam też mojego i waszego, naszego wspólnego gościa w studiu Radia Gra. Jest z nami Krzysztof Balczerski, prezes zarządu KS Pomorzanin Toruń, czyli popularnego Pomorka Toruńskiego. Dzień dobry, witamy panie prezesie.
Krzysztof Balczerski: Dzień dobry, dzień dobry. Dziękuję bardzo za zaproszenie.
I od razu przypominam sobie ten czas. To było jakieś dwa lata temu, jak prezes wtedy z Łukaszem Wróblewskim z ekipy Pomorka pojawił się u nas w studio i mówił o swoich planach, o tym, co wydarzy się w najbliższym czasie. Pan pamięta jeszcze tę wizytę?
Tak, tak, tak, pamiętam. To jest właśnie bardzo ciekawe, że ta historia zatoczyła takie trochę koło. Wtedy rzeczywiście to były pierwsze dni mojego urzędowania na stanowisku prezesa. Mieliśmy dużo planów, mieliśmy spisaną strategię, mieliśmy jakiś plan operacyjny, jak ją wdrażać. No i teraz to jest taki dobry moment, kiedy można powiedzieć sprawdzam i tak naprawdę zweryfikować to, co nam się udało zrobić, to czego się nam nie udało zrobić, to jakie korekty do tego planu wprowadziliśmy.
No to uwaga! Zacznę od trudnego chyba pytania na początek, które może gdzieś tam powinno normalnie pojawiać się na koniec naszej rozmowy. Myślał pan, panie prezesie, jaką ocenę wystawiłby pan sobie po tych dwóch latach, czterech semestrach? Może tak w takiej skali uczniowskiej dziennika szkolnego? Co by to było?
Sobie to ciężko taką ocenę wystawić, ale generalnie, jeśli chodzi o to, co się zadziało w klubie przez ostatnie dwa lata, no to na pewno bym wystawił ocenę dobrą. Jestem bardzo zadowolony z tego, gdzie ten klub teraz jest i jakby ktoś mi dwa lata temu powiedział, że tutaj będziemy, no to byłbym bardzo zadowolony. No a dobrą dlatego, że jeszcze dużo pracy przed nami i w dalszym ciągu jesteśmy gdzieś tam w mojej ocenie na początku drogi, tej drogi, która ma nas zaprowadzić do jakiegoś celu.
No właśnie to chciałem powiedzieć. To jest dobra ocena, ale zachęcająca do tego, żeby dalej pracować. No to co zadziało się albo inaczej ta rzeczywistość, która była jeszcze przed dwoma albo trzema, albo dalej lat w Pomorzaninie, to była trudna sytuacja, stricte organizacyjna, tak to sobie nazwijmy, bo również sytuacja finansowa, w jakiej był klub, nie była łatwym startem i to nie był poziom zero, powiedzmy sobie wprost.
No tak, nie był to poziom zero, był to poziom z jakimś tam minusem, ale to wszystko już jest za nami. Ta sytuacja, sytuacja finansowa, organizacyjna została dosyć szybko wyprostowana. Teraz jesteśmy klubem, który jest przede wszystkim bardzo dobrze zorganizowany. Jesteśmy klubem, w którym pracują bardzo wartościowe osoby, które doszły do tamtego zespołu i też na pewno wzmocniły nas organizacyjnie. Więc generalnie zadziało się moim zdaniem dużo dobrego.
Myślę, że tutaj za chwilę mogą się ustawić w kolejce nie tylko kluby sportowe, ale przedsiębiorstwa i pytać się, jak to robić, jak wyprowadzać na prostą firmę, w jakimś stopniu możemy tak powiedzieć. To jakaś wiedza organizacyjna, finansowa, ekonomiczna?
No dokładnie tak, jak pan mówi, to jest wiedza organizacyjna, wiedza ekonomiczna. Jest to efekt pewnie moich doświadczeń z biznesu, bo ja już generalnie kilka razy firmę restrukturyzowałem i wyprowadzałem na prostą i to, co się zadziało tutaj, w tych kwestiach właśnie organizacyjnych, nie różniło się jakoś istotnie od tego, co się robi po prostu w firmach. Przede wszystkim wdrożyliśmy zarządzanie procesowe i krok po kroku realizowaliśmy plan.
Ale było to dla Pana dwa lata temu jakąś zagadką, czy ten proces będzie wyglądał w przypadku klubu sportowego tak samo, jak w firmie z wielu innych różnych branż?
W osiemdziesięciu procentach nie. To było powtarzalne, no bo pewne procesy, obojętnie czy jesteśmy w klubie sportowym, czy w firmie budowlanej, czy firmy deweloperskiej, są po prostu bardzo mocno zbliżone, a te dwadzieścia procent to jest po prostu specyfika danej branży, której ja przez te poprzednie dwa lata po prostu musiałem się nauczyć.
Czyli klub wyprowadzony pod względem organizacyjnym i finansowym na prostą. To cieszy, ale jeszcze bardziej chyba cieszy to, co dzieje się na obiektach sportowych na boisku Pomorzanina. Ta rosnąca popularność, bo ostatnie dwa lata czy może nawet odrobinę więcej, to jest taki czas, w którym coraz więcej młodych adeptów piłki nożnej zaczęło pojawiać się w klubie.
Tak, to prawda. Wzrost ilości dzieci, ilości zawodników jest znaczący, ale też to, co się dzieje to jest wzrost całej społeczności w sensie takim, że pojawiło się dużo którzy się tym klubem po prostu interesują, którzy chcą ten klub wspierać. Coraz łatwiej jest nam pozyskiwać bardzo wartościowych sponsorów, bo teraz już nie jedziemy na obietnicy, tylko na faktach. Każdy, kto chce nas wesprzeć, widzi jak działa nasz marketing, jak działa obsługa firm, które decydują się na taką współpracę. Widzą już to, że to, co my obiecujemy, to nie jest tylko właśnie jakaś obiecanka, tylko fakt którego dotrzymujemy.
CAŁA ROZMOWA PONIŻEJ: