Para wodna na Martówce. Mieszkańcy mylą ją z pożarem
W ostatnich dniach mieszkańcy okolic Martówki dwukrotnie zgłaszali na numer alarmowy 112 podejrzenie pożaru na błoniach.

Szacowany czas czytania: 01:07
Naturalne procesy w zrębkach drewna wywołały alarm
Na miejscu interweniowały odpowiednie służby, jednak okazało się, że nie doszło do żadnego pożaru. Widoczny nad składowiskiem obłok to para wodna, a nie dym.
Zjawisko to wynika z naturalnych procesów zachodzących wewnątrz dużych pryzm zrębków drzewnych. Świeżo rozdrobnione drewno liściaste zawiera dużo wody, a pod wpływem aktywności bakterii i grzybów zaczyna intensywnie fermentować. Wewnątrz hałdy temperatura może wzrastać nawet do kilkudziesięciu stopni Celsjusza. W rezultacie, gdy ciepłe powietrze z wnętrza pryzmy zetknie się z chłodniejszym otoczeniem, dochodzi do gwałtownego parowania wilgoci. Efektem jest gęsty, biały obłok pary wodnej, który może wyglądać jak dym.
Jak odróżnić parę wodną od dymu?
Para wodna z fermentujących zrębków drewna ma charakterystyczny, „leśny” lub lekko kwaśny zapach, różniący się od zapachu spalenizny. Co więcej, para szybko się rozprasza i unosi, podczas gdy dym z pożaru utrzymuje się dłużej i zwykle snuje się niżej nad ziemią.
Służby ratownicze apelują, by w razie wątpliwości nie wahać się zgłaszać podejrzanych sytuacji. Jednocześnie informują, że obecnie obserwowane zjawisko na Martówce nie jest zagrożeniem pożarowym. Wszystkie zrębki z tego terenu mają zostać wywiezione do końca kwietnia.