Piękny rok dla PRES Toruń. Żużel ekscytował na torze i na trybunach [PODSUMOWANIE]
To był piękny rok dla kibiców żużlowych z Torunia. Po wielu latach PRES Toruń w końcu zdobyło mistrzostwo Polski.

Szacowany czas czytania: 03:36
Przed sezonem 2025 torunianie dokonali dwóch wzmocnień – do zespołu dołączyli Mikkel Michelsen i Jan Kvech. Ten pierwszy po kontuzji z końcówki sezonu 2024 musiał jak najszybciej się pozbierać i wskoczyć na wysoki poziom. Czech jako zawodnik U24 miał być wartościowym zawodnikiem drugiej linii.
Anioły były wymieniane w gronie dwóch zespołów (obok Sparty Wrocław), które mają spróbować strącić z tronu Motor Lublin. Już od samego początku sezonu było obiecująco. W inauguracyjnym spotkaniu torunianie zmierzyli się właśnie z wrocławianami i nie dali im szans na Motoarenie, wygrywając 49:41. To spotkanie nadało ekipie pewności siebie i pozytywnie rozpędziło ją na resztę sezonu.
Patryk Dudek w wielkiej formie
Doskonale spisywał się Patryk Dudek, który był zdecydowanie najlepszym żużlowcem zespołu ze średnią biegopunktową 2.363 pkt. Drugim najlepszym zawodnikiem był Mikkel Michelsen. Duńczyk pod koniec sezonu zdradził, że w tym roku nie czuł się jeszcze najlepiej i nie w pełni się zrehabilitował po kontuzji, ale nie było tego widać i ze średnią 2.149 pkt na bieg udowodnił swoją wartość dla drużyny.
To był gorszy rok indywidualnie dla Emila Sajfutdinowa, który od początku sezonu walczył z silnikami. Na dystansie tylko gdy miał okazję, nadal był bardzo mocny i widowiskowy. W decydujących momentach, w biegach nominowanych praktycznie nie zawodził. Niezadowolony może być Robert Lambert, który we wcześniejszych latach był liderem zespołu, a teraz ma za sobą nieudany sezon (średnia: 1.876 pkt na mecz).
Jan Kvech dał radę. W końcówce sezonu szło mu trochę gorzej, był bardzo wolny na dystansie, ale wcześniej zgodnie z oczekiwaniami przywoził cenne punkty. W Toruniu jednak Kvecha zapamięta się również ze względu na charakter. Pogodny Czech skradł serca toruńskich kibiców, kolegów z drużyny i menedżera Piotra Barona.
Piotr Baron poprowadził do złota
Jak już jesteśmy przy menedżerze – tegoroczne mistrzostwo to efekt doskonałej pracy Piotra Barona, który wprowadził do zespołu doskonałą atmosferę i potrafi rozmawiać z zawodnikami. Część z nich nawet powiedziało wprost, że przedłużyli umowy ze względu na menedżera. To on jest gwarantem utrzymania tego projektu na stałym, wysokim poziomie. Warto podkreślić również jego zasługę w „stworzeniu” najbardziej widowiskowego toru w lidze. Wcześniej przez kilka lat na Motoarenie wiało nudą, a teraz jest to stadion z największą liczbą mijanek w lidze.
Do zmiany doszło w formacji juniorskiej. Słabo spisywał się Krzysztof Lewandowski, więc menedżer postawił na Mikołaja Duchińskiego, który miał przede wszystkim łapać doświadczenie na ekstraligowych torach. Młody żużlowiec wygrał nawet jeden z biegów. Dla Antoniego Kawczyńskiego był to też przełomowy rok – na dystansie potrafił się postawić doświadczonym zawodnikom. Czasami nawet gdy przywoził zera, był sporym utrudnieniem dla przeciwników. Młoda dwójka z Torunia to inwestycja w przyszłość.
Finał z Motorem był szokujący, a na pewno na długo wszyscy zapamiętają pierwszy mecz na Motoarenie. Było to spotkanie kompletne – zarówno pod względem występu na torze, jak i kibiców na trybunach. Doskonała atmosfera, wysoka wygrana, która wystarczyła na rewanż.
Złoty Toruń po 16 latach
PRES Toruń zdobył pierwsze mistrzostwo Polski w „erze Motoareny”, które wiele znaczyło dla kibiców żużlowych z Torunia. Po wielu latach oczekiwań, budowie dream teamów, czyśćcu w niższej klasie rozgrywkowej, cierpliwe toruńskie środowisko doczekało się złota. I to w sezonie, w którym głównym faworytem był Motor Lublin, a Toruń i Wrocław miały tylko utrudnić faworytom drogę do złota. Państwo Termińscy mogą być dumni – po latach inwestowania i zmiennych wyników w końcu spełnili sportowe marzenie.
Kolejny sezon będzie bardzo ciekawy. Anioły przystąpią do niego ze zmianą na pozycji zawodnika U24. Uwielbianego Jana Kvecha zastąpi Norick Bloedern, który świetnie spisał się w jesiennych zawodach na Motoarenie. Czy będzie przynajmniej na tym samym poziomie co Czech w pierwszej połowie sezonu?
Od zdobycia mistrzostwa trudniejsza jest jedna rzecz – jego obrona. Zapewne o tym celu na drugi dzień po otwarciu szampana myślał już Piotr Baron.
Na koniec zobaczcie kilka zdjęć z tego sezonu autorstwa naszej fotografki, Pauliny Prełowskiej:











