Podróżnicze ABC. Podróżnicza szkoła przetrwania dla twardzieli
Spanie na lotnisku? Na pewno nie jest to najwygodniejszy sposób na nocleg, ale czasami nie ma wyboru...

Szacowany czas czytania: 01:31
Cześć, tu Wojtek Podróżnik i seria wakacyjnych, podróżniczych porad. Dziś porozmawiajmy o spaniu na lotnisku. Z konieczności albo oszczędności. Warto wiedzieć, że nie każde lotnisko nadaje się do drzemki. Sydney zamykają na noc. Serio, musisz wyjść, nawet jeśli masz lot o szóstej rano. Za to Singapur, Doha czy Monachium baja! Leżanka, cisza, czasem nawet prysznic. Ale są i takie, gdzie śpisz pod głośnikiem, który co pięć minut informuje, że nie wolno zostawiać bagażu bez opieki. Na przykład Rzym, Paryż albo Nowy Jork. Cóż, tam wygodnie prześpi się tylko twoja karta pokładowa. Ty nawet nie próbuj. Jak się przygotować? Weź opaskę na oczy, bluzę z kapturem i powerbanka. Jeśli trafisz na wolną kanapę bez poręczy, broń jej jak biletu na mecz Barcelony. Pamiętaj, spanie na lotnisku to nie luksus. To podróżnicza szkoła przetrwania dla twardzieli. Ale za to jakie wspomnienia!
Wojtek Łopaciński
Wojtek Łopaciński – @lopacinskichswiat
Wojtek Łopaciński to toruński podróżnik i współzałożyciel Fundacji Łopacińskich Świat – razem z rodziną spędził rok (2014–2015) w podróży dookoła świata. Pokonali ponad 114 000 km, odwiedzając 40 krajów na trzech kontynentach – Ameryce Południowej, Afryce i Azji. Podczas wyprawy rodzina odwiedziła m.in. Honduras, Zimbabwe, Kubę, Laos, Nikaraguę i Burundi. Odwiedzili 48 szkół w 28 krajach, gdzie prowadzili edukacyjny projekt „Czy wszystkie dzieci chodzą do szkoły…?”. Łącznie Wojtek Łopaciński zwiedził 1112 krajów na całym świecie. Teraz przez całe wakacje w ramach cyklu „Podróżnicze ABC” będzie dzielił się ze słuchaczami Radia GRA swoimi poradami.
Zobacz również, co dzieje się na naszym profilu na Facebooku.