Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Porwanie w Toruniu. Pokrzywdzony uwolnił się z piwnicy. Są zarzuty dla czterech osób

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 11 maja tego roku w budynku przy ulicy Kościuszki w Toruniu. Kilkuosobowa grupa zwabiła pokrzywdzonego do mieszkania, groziła mu przedmiotem przypominającym broń, a następnie zamknęła w piwnicy. 

Porwanie w Toruniu
ulica Kościuszki w Toruniu (zdjęcie ilustracyjne)

Szacowany czas czytania: 01:23

Porwanie w Toruniu. Dramat przy Kościuszki

Do zdarzenia doszło 11 maja 2026 roku w jednym z mieszkań przy ulicy Kościuszki w Toruniu. Według ustaleń śledczych, sprawcy podstępem zwabili pokrzywdzonego do środka. Tam grozili mu przedmiotem przypominającym broń oraz użyli przemocy. Próbowali założyć mu kajdanki i przykuć do ściany, po czym zamknęli go w piwnicy. Mężczyzna zdołał się jednak uwolnić i powiadomić służby.

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum – Zachód przedstawiła już zarzuty czterem osobom. Sławomir K. i Eliza K. usłyszeli zarzuty pozbawienia wolności, uszkodzenia ciała, kierowania gróźb karalnych oraz zmuszania do określonego zachowania. Damian D. odpowie za pozbawienie wolności i uszkodzenie ciała, natomiast Małgorzata M. za zmuszanie do określonego zachowania.

Wszyscy podejrzani to mieszkańcy Torunia w wieku od 20 do 43 lat.

Czytaj też: Akt oskarżenia przeciwko matce z Torunia. Zarzuty znęcania się nad dwuletnią córką

Decyzja sądu i prokuratury

14 maja Sąd Rejonowy w Toruniu, na wniosek prokuratury, zastosował wobec Sławomira K. i Elizy K. trzymiesięczny areszt tymczasowy. Pozostali podejrzani zostali objęci dozorem policyjnym, zakazem kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakazem zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 100 metrów. Z trójki głównych podejrzanych tylko Damian D. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Pozostali nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Za zarzucane przestępstwa Sławomirowi K., Damianowi D. oraz Elizie K. grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Małgorzacie M. grozi do 3 lat więzienia. Śledztwo w tej sprawie trwa, a prokuratura nie wyklucza kolejnych czynności i zarzutów.

REKLAMA