Czas na wielkie derby! PRES Toruń – Bayersystem GKM Grudziądz [RELACJA LIVE]
Na ten dzień długo czekaliśmy. Nie chodzi o majówkę, a derbowy pojedynek PRES Toruń z ekipą z Grudziądza. Kto będzie górą? Śledźcie ten mecz razem z nami.

Szacowany czas czytania: 03:20
PRES Toruń – Bayersystem GKM Grudziądz 48:42
To jest wyjątkowy mecz nie tylko ze względu na derby. Grudziądzanie zaczęli bardzo dobrze sezon i zajmują drugie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi. PRES Toruń jeśli chce obronić mistrzostwo nie może się bać nikogo – tym bardziej na własnym stadionie.
To był udany początek Torunian. W pierwszym biegu trójkę zdobył Patryk Dudek, a Norick Bloedorn był konkurencyjny i do samego końca biegu gonił drugiego Maxa Fricke’a. W biegu juniorskim Kevin Małkiewicz został wykluczony za dotknięcie taśmy, a toruńscy juniorzy rozprawili się z Bastianem Pedersenem. Antoni Kawczyński był pierwszy od samego początku, zaś Mikołaj Duchiński na dystansie wyprzedził Duńczyka. Kolejna gonitwa to dosłownie gonitwa Emila Sajfutdinowa za pierwszym Michaelem Jepsenem Jensenem. Mikkel Michelsen zakończył ostatni. W ostatnim biegu tej serii Robert Lambert dał sobie wyrwać zwycięstwo Wadimowi Tarasienko, a Mikołaj Duchiński był ostatni. Grudziądzanie zbliżali się do podopiecznych Piotra Barona.
Warto dodać, że przed meczem odsłonięto kolejną rzeźbę w ramach projektu „Śladem Toruńskich Aniołów”. Tym razem znalazła się ona przed Motoareną i wygląda tak:

Remis za remisem na Motoarenie
Na początku spotkania zawodzi Mikkel Michelsen, który nie jest tak szybki, jak nas przyzwyczaił. W piątym biegu zajął tylko drugą pozycję za Wadimem Tarasienko i ledwo obronił się na ostatnim okrążeniu przed Kevinem Małkiewiczem. Ostatni był Norick Bloedorn, który jak się wydawało po pierwszej serii, dzisiaj całkiem nieźle spasował się z torem. Szósty bieg to doskonała robota Antoniego Kawczyńskiego, który od początku bronił się przed Maxem Fricke. Australijczyk na ostatnim wirażu próbował ostro zaatakować toruńskiego juniora, ale ten pokazał, że ma charakter i utrzymał się na torze, dowożąc cenną „jedynkę”. Drugi był Emil Sajfutdinow, wygrał Maksym Drabik. Siódmy bieg odbył się bez żadnych emocji. Patryk Dudek i Robert Lambert wywalczyli raptem remis z parą MJJ – Bastian Pedersen.
Warto przypomnieć, że mecz odbywa się bez kibiców gości, którzy zbojkotowali zawody, zarzucając toruńskiemu klubowi złe traktowanie przez ochronę i złą dystrybucję biletów.
Scenariusz ósmego biegu był bardzo prosty. Emil Sajfutdinow wyjechał pierwszy, Mikołaj Duchiński ostatni i tak skończyła się ta rywalizacja. Remis nadal utrzymuje się na Motoarenie. Kibice jednak oczekują lepszej postawy Torunian, którzy w tym spotkaniu niezbyt odczuwają przewagę własnego toru. Kolejna gonitwa to iście gwiazdorska obsada. Patryk Dudek mocno walczył z Maksymem Drabikiem, jeżdżąc po kredzie. Poza rywalizacją kompletnie byli Robert Lambert i Max Fricke. Ostatni bieg trzeciej serii to zwycięstwo Noricka Bloedorna i jeden punkcik Mikkela Michelsena, który upadł się na jadę po długiej, zamiast spróbować mocniej przycisnąć Michaela Jepsena Jensena. Anioły wyszły jednak na dwupunktowe prowadzenie, co jest zdecydowanie najważniejsze w tym momencie.
Jedenasty bieg to zdecydowanie najgorszy bieg Mikkela Michelsena w toruńskim plastronie. Z 5:1 na początku biegu zrobiło się 3:3, bo Duńczyk spadł z czasem na ostatnią pozycję. Po wyścigu nerwowo ściągał zrywki i był wyraźnie poirytowany swoją dzisiejszą jazdą. Trudno stwierdzić jednak czy to słaba dyspozycja dnia czy problemy sprzętowe. W dwunastej gonitwie mieliśmy wielkie emocje. Torunianie parą Bloedorn – Kawczyński wyszli na prowadzenie 5:1. Niemiec na chwilę stracił pozycję, aby ją zaraz odzyskać. Nikt się nie spodziewał, że to właśnie ten duet powiększy przewagę w tym spotkaniu. Brawo Antek!
W trzynastym wyścigu Wadim Tarasienko pojechał jako rezerwa taktyczna i przywiózł jeden punkt, wyprzedzając Roberta Lamberta. Trójkę na swoim koncie zanotował Michael Jepsen Jensen. Wszystko rozstrzygało się w biegach nominowanych.
Czternasty bieg zaczął się nie najlepiej, ale zakończył utrzymaniem wyniku po świetnej akcji Roberta Lamberta. Grudziądzanie, żeby zremisować, potrzebowali wygrać 5:1 w ostatnim biegu. Nie takie numery z parą Sajfutdinow – Dudek, która nie pozwoliła wydrzeć zwycięstwa przeciwnikom, wygrywając 4:2.