Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

PRES Toruń zdeklasowany we Wrocławiu. Trzecie miejsce po fazie zasadniczej

Fatalny mecz żużlowców PRES Toruń we Wrocławiu. "Anioły" kompletnie nie odnalazły się na Stadionie Olimpijskim i wysoko przegrały ze Spartą, z którą spotkają się prawdopodobnie w półfinale PGE Ekstraligi.

Patryk Dudek

Szacowany czas czytania: 02:31

W pierwszym biegu szokująca była przewaga, którą reszta stawki zbudowała nad ostatnim Brady Kurtzem. W wyścigu juniorskim wydawało się, że będący w niezłej formie młodzieżowcy PRES Toruń poradzą sobie lepiej, ale przegrali 1:5 i ani przez moment nie byli blisko zmiany tego stanu. W pierwszej serii mogła się jeszcze podobać rywalizacja Dana Bewley’ego z Robertem Lambertem. Tę niestety wygrał zawodnik z Wrocławia. Po pierwszej serii „Anioły” przegrywały już sześcioma punktami. To nie była dobra wiadomość w kontekście obrony punktu bonusowego.

W drugiej serii niestety podopieczni Piotra Barona nadal nie byli w stanie nawiązać walki. Nie zawodził tylko – tradycyjnie już w tym sezonie – Patryk Dudek, który miał na koncie dwie trójki. Dwa zera za to miał Robert Lambert, a jedno oczko zdobył Jan Kvech. Juniorzy również nie spisywali się dobrze – łącznie zdobyli jeden punkt w biegu juniorskim. Już w połowie spotkania wrocławianie odrobili stratę z pierwszego spotkania na Motoarenie.

Jeśli torunianie marzyli od odrobieniu straty, musieli od razu zacząć wygrywać biegi. Nie pomogła w tym na pewno sytuacja z dziewiątego biegu, gdy nad motocyklem nie zapanował Patryk Dudek i zaliczył kontakt z torem. Zawodnik z Torunia wstał jednak samodzielnie i był zdolny do dalszej jazdy. Do walki z Bradym Kurtzem i Maciejem Janowskim samodzielnie musiał stanąć Robert Lambert. Brytyjczyk zajął drugie miejsce i musiał uznać wyższość Australijczyka. O tym, jak bardzo ten mecz nie układał się po myśli torunian,  świadczył fakt, że dopiero w 10. biegu mieliśmy drugiego zawodnika z trójką na koncie – Emila Sajfutdinowa. Doświadczony żużlowiec stoczył pasjonującą walkę z Danielem Bewleyem i był górą.

Po trzech startach dwa punkty i bonus miał Jan Kvech.

– Bardzo się męczę. Trudny teren we Wrocławiu. Trudno mi dopasować motocykl, żeby był szybki. Ostatnio jak tutaj jechałem to też się męczyłem. Trzeba znaleźć ustawienia, żeby motocykl był szybki na trasie. Cały czas mieszamy z ustawieniami, aby znaleźć to coś, by motocykl był szybki

– mówił Czech w rozmowie z reporterką Canal+ przed czwartą serią.

Z każdym kolejnym biegiem punkt bonusowy jednak się oddalał. W 11. biegu widać było, że sprzęt Patryka Dudka nie był tak znakomity jak wcześniej, a Mikkel Michelsen nie był w stanie podjąć rywalizacji z przeciwnikami. Na cztery biegi przed końcem PRES Toruń przegrywał 16 punktami, a w całym dwumeczu ośmioma. Kolejna gonitwa była już tylko naprawdę kropką nad „i”. Podwójna przegrana torunian (para Lambert – Duchiński) spowodowała, że kibice już raczej stracili nadzieję na bonus.

Mecz jeszcze się nie skończył, ale już przed biegami nominowanymi wszystko było jasne. Rzutem na taśmę Sparta Wrocław na koniec fazy zasadniczej wyprzedza PRES Toruń i zajmuje drugie miejsce w tabeli PGE Ekstraligi.

TEKST AKTUALIZOWANY NA BIEŻĄCO

W poniedziałek po godz. 11:00 podczas specjalnego programu na Canale+ poznamy półfinałowe pary.

REKLAMA