Przełom w sprawie budowy S10. „Kamień spadł mi z serca”
W końcu na toruńskim odcinku S10 zacznie się coś dziać.

Szacowany czas czytania: 02:22
Na portalu gra.fm na bieżąco informowaliśmy o trudnościach na tzw. „toruńskim” odcinku S10. Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel zdradził, że wkrótce nie będzie przeszkód, aby rozpocząć tam prace i tym samym sprawić, że na całym odcinku S10 w końcu będziemy widzieć robotników.
– Został odcinek ten w okolicach Torunia, ostatni do wydania ZRIDu. Myślę, że to będzie na początku roku. Kamień z serca mi spadł, bo jesteśmy po ciężkich kamieniach milowych. Czekamy jeszcze na jeden dokument z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, postanowienie o uzgodnieniu projektu, no i potem troszeczkę tych formalności, poinformowanie stron, przełożenie na papier konkretnej decyzji. Myślę, że na początku roku się z tym uporamy tak, żeby jak zejdzie zima, prace budowlane będą mogły się toczyć na pełnym froncie S10. To tak zwany „toruński” czwarty odcinek, koło jedenaście kilometrów objeżdżający Toruń i łączący Toruń właściwie tak naprawdę z autostradą, bo Toruń nie miał dobrego połączenia z autostradą
– mówił Sztybel w trakcie konferencji prasowej.
Trasa ma liczyć 460 km i połączyć Szczecin z Warszawą, a przy okazji Bydgoszcz z Toruniem i autostradą A1. Ten odcinek ma liczyć 56 kilometrów. Wedle planów, datę oddania wyznaczono na drugi kwartał 2028 roku, a cała droga S10 ma zostać ukończona w 2032 roku.
Dlaczego budowa „toruńskiego” S10 się opóźniła?
Przypomnijmy, że w tej sprawie trwał spór, który szerzej opisywaliśmy na łamach gra.fm pod koniec lipca. RDOŚ w Bydgoszczy informował nas wtedy:
Doszło do zmiany lokalizacji i ilości budynków mieszkalnych (a nie jedynie parametrów obiektów budowalnych), w tym znacznego przybliżenia zabudowy do projektowanej drogi S10, a przede wszystkim do zmiany kwalifikacji inwestycji. […] Powyższe powoduje, że brak jest tożsamości inwestycji, gdyż rozszerzył się jej zakres oraz doszło do zmiany oddziaływania planowanego przedsięwzięcia.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska podkreśla, że nie ma uprawnień do stwierdzania, czy inwestycja to samowola budowlana – to zadanie nadzoru budowlanego. RDOŚ analizowało nowy wniosek dotyczący budowy 7 bloków, z których 3 już stoją. Ustalono, że część prac wykonano bez wymaganych decyzji środowiskowych. Dodatkowo inwestycja znajduje się na terenie, gdzie obowiązuje zakaz budowy tego typu obiektów (m.in. z powodu ochrony ujęcia wody „Mała Nieszawka”). W związku z tym RDOŚ odmówiło wydania opinii środowiskowej i przekazało sprawę do odpowiednich instytucji, m.in. wojewody, nadzoru budowlanego i prezydenta Torunia do dalszego rozpatrzenia.
Ponowna ocena oddziaływania na środowisko jest elementem procedury wydawania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. W ramach tego procesu analizowane są potencjalne skutki przedsięwzięcia dla otoczenia, w tym wpływ na ludzi, przyrodę, wodę oraz inne elementy środowiska naturalnego.