Rozbudowa Poznańskiej w Toruniu. Mieszkańcy: „To drogowy koszmar”
Torunianie z lewobrzeża skarżą się na wykonawcę prac. "Frustracja zaczyna przechodzić w rozpacz".

Szacowany czas czytania: 01:40
Trwa rozbudowa Poznańskiej w Toruniu. Remont chodnika i prace przy ścieżce rowerowej wzbudzają jednak emocje wśród mieszkańców okolicy, którzy mówią wprost: nie widzimy żadnych postępów.
Nie ma chodnika, nie ma ścieżki rowerowej, nie ma pracowników, nie ma jak przejść czy przejechać. To drogowy koszmar
– czytamy w liście, który trafił do naszej redakcji.
Frustracja zaczyna przechodzić w rozpacz. Nie możemy wyjechać do pracy, do szkoły, nie ma jak włączyć się bezpiecznie do ruchu wyjeżdżając z marketu.
– wyliczają nasi słuchacze.
Czytaj też: 340 tysięcy złotych na przejście dla pieszych na DK80. „To ważna i długo wyczekiwana inwestycja”
Rozbudowa Poznańskiej w Toruniu. MZD: „Dyscyplinujemy wykonawcę”
Po sygnałach od naszych słuchaczy pojawiliśmy się z mikrofonem Radia GRA w siedzibie Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. Drogowcy znają problem i uspokajają mieszkańców. Mówi rzecznik MZD czyli Agnieszka Kobus-Pęńsko:
Wykonawca jest przez nas systematycznie wzywany, w związku z tymi sygnałami. Staramy się go dyscyplinować. Za nami spotkanie w tej sprawie.
Firma, która zajmuje się remontem ma poprawić tymczasową organizację ruchu i umożliwić poruszanie się pieszych i rowerzystów.
Chociaż mamy świadomość, że to ciągle plac budowy.
Agnieszka Kobus-Pęńsko dodaje, że MZD dyscyplinuje wykonawcę także w kwestii tempa prowadzonych prac.
Liczne kontrole wykazują, że są takie dni, że tych robotników na budowie rzeczywiście jest niewielu. Mamy obietnicę, że to się zmieni, by prace postępowały, a utrudnienia systematycznie znikały.
Dodajmy, że rozbudowa Poznańskiej w Toruniu dotyczy prawie dwóch kilometrów ulicy od Andersa do Szubińskiej. Rozebrano już starą nawierzchnię chodników. Od strony Szubińskiej ustawiono krawężniki i wykonano podbudowę. Pojawia się nawierzchnia z kostki, a równolegle wykonywane są zatoki autobusowe.
Zgodnie z umową prace powinny skończyć się jeszcze w tym roku. Czy tak się stanie? Mieszkańcy mają wątpliwości. Będziemy trzymać rękę na pulsie i wracać do sprawy.