Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Michał Piszczek apeluje: „nie bójmy się reagować i pomagać osobom w kryzysie bezdomności”

Michał Piszczek ze Stowarzyszenia Serce Torunia i Fundacji Sercownia był gościem "Toruńskiego Kalejdoskopu".

Szacowany czas czytania: 03:38

Nie noszą peleryn, nie szukają rozgłosu, ale każdego dnia udowadniają, że prawdziwi bohaterowie są wśród nas. Michał Piszczek, pomysłodawca inicjatywy Serce Torunia i gość programu „Toruński Kalejdoskop”, to człowiek, który zamiast słów wybiera czyny, a zamiast ozdobnych dodatków, realną pomoc. W rozmowie z naszym reporterem opowiada o codziennych wyzwaniach, nowych projektach i tym, jak każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę, by wspierać osoby w kryzysie bezdomności.

Wczoraj podczas Marszałkowskiego Balu Dobroczynnego oczy wszystkich skierowane były m.in. na wolontariuszy Serca Torunia. To na nich zbierano środki, które pomogą w codziennej działalności organizacji. Jak przyznaje Michał Piszczek, to ogromne wyróżnienie i powód do dumy:

Dla nas to jest ogromna duma, dla nas to jest zaszczyt. Bo my robimy to dla osób w kryzysie bezdomności, tych najbardziej potrzebujących. Robimy wszystko wolontaryjnie, ale bardzo nam zależy, żeby osoby, które najbardziej potrzebują pomocy, rzeczywiście ją otrzymały. Bardzo się cieszymy, że tak liczne grono osób przybyło na bal, świetnie się bawiło i brało udział w tych niesamowitych licytacjach. Takie wydarzenia pokazują, że warto ciężko pracować, bo robimy to z sercem.

Wolontariusze Serca Torunia to trzydziestoosobowy zespół, który każdego dnia stawia czoła trudnym wyzwaniom. Bycie beneficjentem balu to dla nich nie tylko zaszczyt, ale i motywacja do dalszego działania. Jak podkreśla Michał, każda złotówka zebrana podczas balu ma już swoje przeznaczenie. Największym marzeniem wolontariuszy jest zakup samochodu dostawczego, dziewięcioosobowego pojazdu z najazdem dla wózków inwalidzkich, który pozwoli nie tylko przewozić osoby z niepełnosprawnościami, ale także odbierać dary, warzywa i owoce ze sklepów czy transportować wolontariuszy podczas patroli. Do tej pory korzystają z prywatnych samochodów, a duży, funkcjonalny pojazd stałby się prawdziwym sercem logistycznym ich działalności.

Krok po kroku do wyjścia z kryzysu

Wyprowadzanie ludzi z ulicy to proces długotrwały i wymagający ogromnego zaangażowania. Sercownia przy ul. Legionów 238 to miejsce wyjątkowe, swoista oaza, gdzie osoby w kryzysie bezdomności mogą nie tylko zjeść ciepły posiłek, ale także porozmawiać z psychologiem czy prawnikiem, otrzymać ubrania, a czasem po prostu spędzić czas w towarzystwie innych.

Na tym jednak działania Serca Torunia się nie kończą. W planach organizacji są kolejne projekty: ogrzewalnia dla osób szukających schronienia przed mrozem, centrum oddłużania czy dom wspólnotowy dla par i kobiet w kryzysie bezdomności. Jak przyznaje Michał Piszczek, w Toruniu funkcjonuje Centrum Interwencji Kryzysowej dla matek z dziećmi i samotnych kobiet, jednak liczba miejsc jest ograniczona. Nowy dom wspólnotowy miałby być bezpieczną przystanią także dla kobiet bezdzietnych i par, które do tej pory nie miały swojego miejsca.

Nikt nie wybiera bezdomności, nikt świadomie nie decyduje się na to, by trafić na ulicę. Chcemy służyć osobom dotkniętym kryzysem w sposób kompleksowy tak, by mogły zamieszkać, podjąć pracę i wrócić do społeczeństwa.

Serce Torunia – pomoc z serca, dla serca

Tegoroczne mrozy są szczególnie dokuczliwe i niebezpieczne. W takich warunkach każda minuta na ulicy może kosztować zdrowie, a nawet życie. Michał Piszczek apeluje: nie bójmy się reagować.

Przede wszystkim nie bać się. Podejść, porozmawiać, zapytać, czy potrzebna jest jakaś pomoc. Czasem wystarczy ciepła herbata, kawa czy kilka minut rozmowy. Możemy też zgłosić sytuację odpowiednim służbom straży miejskiej, MOPR-owi czy bezpośrednio do nas przez media społecznościowe wyjaśnia. Strażnicy miejscy w Toruniu są bardzo empatyczni, a pracownicy MOPR-u regularnie odwiedzają miejsca niemieszkalne. Każda informacja może uratować czyjeś życie. W okresie zimowym Serce Torunia otrzymuje średnio jedną wiadomość tygodniowo o osobach przebywających w przestrzeni miejskiej. Bądźmy czujni, zwracajmy uwagę nie tylko na osoby w kryzysie bezdomności, ale także na seniorów i wszystkich, którzy mogą potrzebować wsparcia.

Całość rozmowy naszego reportera Artura Stochli z Michałem Piszczkiem z Serca Torunia znajdziecie poniżej. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o działaniach Serca Torunia i włączyć się w pomoc, wszelkie informacje znajdziecie w mediach społecznościowych charytatywnej organizacji.

REKLAMA