Sławosz Uznański-Wiśniewski w Toruniu! Astronauta zdradził kulisy życia w kosmosie
Sławosz Uznański-Wiśniewski, polski astronauta, zainspirował młodych pasjonatów nauki, opowiadając o swojej misji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i codziennych wyzwaniach życia poza Ziemią.

Szacowany czas czytania: 02:49
Astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski w Toruniu
To było wyjątkowe wydarzenie w sercu Torunia! Dzisiaj (6 października) w toruńskim Planetarium odbyło się spotkanie z cyklu „IGNIS – Polska sięga gwiazd”. Gościem specjalnym był Sławosz Uznański-Wiśniewski. Polski astronauta wyruszył w ogólnopolską trasę, by inspirować młodych Polaków do sięgania gwiazd.
Spotkanie w Planetarium zgromadziło młodych pasjonatów nauki. Sławosz Uznański-Wiśniewski podzielił się swoimi doświadczeniami z przygotowań do misji kosmicznej oraz pracy na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. O tym Uznański-Wiśniewski mówił również podczas dzisiejszego spotkania z mediami.
Uwielbiam spotkania z dziećmi, młodzieżą. Oni są zafascynowani kosmosem, zadają świetne pytania (…) To daje mi dużą energię do działania.
– mówi Sławosz Uznański-Wiśniewski. Co go zaskoczyło na stacji kosmicznej?
To co mnie najbardziej zaskoczyło, to jak niesamowicie trudne jest przedstawianie eksperymentów edukacyjnych. Byłem sam i musiałem być swoim dźwiękowcem, operatorem, reżyserem sceny i jednocześnie aktorem. A jeszcze musiałem wykonywać w stanie nieważkości wszystkie te demonstracje technologiczne czy z wodą – właśnie dla dzieciaków (…) To chyba jedno z takich najbardziej kompleksowych zadań, które miałem, dlatego że trzeba zastąpić tyle osób, które na Ziemi są w stanie pomóc. Jednocześnie grawitacja pomaga nam zorganizować nasze życie.
Kulisy życia w kosmosie
Astronauta zaznacza, że czuł się bardzo dobrze – zarówno na stacji kosmicznej, jak i po powrocie:
Oczywiście to jest trudny moment, tej adaptacji do nowych warunków na stacji kosmicznej, gdzie nie ewoluowaliśmy, żeby w takich warunkach żyć. Natomiast dla mnie ta adaptacja była dosyć łatwa. Nie miałem żadnych problemów zdrowotnych lecąc tam ani wracając. I po takim tygodniowym okresie rehabilitacji w klinice (tutaj już w Europie) wróciłem normalnie do zdrowia.
Jak wyglądało codzienne życie na stacji kosmicznej? Sławosz Uznański-Wiśniewski zaznacza, że każde pięć minut było dobrze wykorzystane. Jego dzień rozpoczynał się od pobudki o szóstej rano. Następnie odbywały się eksperymenty medyczne, które wymagały m.in. pobrania krwi.
Później oczywiście śniadanie, poranna konferencja i dalej ten czas pracy między 7:30, a 20:30. To był mój czas pracy na wykonywanie przede wszystkim polskich eksperymentów, ale też eksperymentów we współpracy z innymi agencjami (europejską, hinduską, węgierską i naszym partnerem ze Stanów Zjednoczonych). Dzień kończy się konferencją wieczorną, która zbiera wyniki z każdego dnia i omawia plan na kolejny dzień roboty. Oczywiście różnego rodzaju zmiany i adaptacje wprowadzane są jeszcze podczas „nocy astronautów”. Budząc się rano, dyskutujemy plan na kolejny dzień.
Toruński wątek
Padło pytanie również o Toruń:
Nie wiem jak dużo będę miał okazję zwiedzić w Toruniu, ale przecież to jest miasto Mikołaja Kopernika. Bardzo się cieszę, że tutaj jestem. Ostatni raz w Toruniu byłem jako licealista. A teraz mogę się spotkać z licealistami właśnie u Was. Miałem taki toruński akcent w zeszłym roku, wspinając się na Kilimandżaro, kiedy miałem flagę na 550. urodziny Mikołaja Kopernika. Także to była dla mnie duża duma.
To nie była ostatnia wizyta Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego w Toruniu. Astronauta odwiedzi nasze miasto jeszcze 20 listopada, kiedy to porozmawia ze studentami Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Sprawdź również, co się dzieje na naszym radiowym Facebooku: