Stanowczy protest UMK w sprawie decyzji marszałka. „Oczekujemy wycofania się z kontrowersyjnych decyzji”
Ogłoszenie budowy siedziby Centrum Czochralskiego odbyło się z wielką pompą oraz konferencja prasową marszałka Piotra Całbeckiego i prezydenta Pawła Gulewskiego. Teraz okazuje się, że uczelnie nie do końca są zadowolone z wydatkowania funduszy na naukę. Mamy stanowisko wszystkich zainteresowanych.

Szacowany czas czytania: 04:15
W kwietniu Miasto Toruń i samorząd województwa kujawsko-pomorskiego rozpoczęły kolejny etap współpracy w zakresie rozwoju nauki i innowacji. Podpisany list intencyjny dotyczy przekazania części nieruchomości gminnej przy ul. Szosa Okrężna 64–72 na rzecz województwa, z przeznaczeniem na rozwój Kujawsko-Pomorskiego Centrum Naukowo-Technologicznego im. prof. Jana Czochralskiego. W tym miejscu ma powstać nowy budynek – siedziba wspomnianej jednostki. Decyzja budzi kontrowersje i sprzeciw Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
W ramach planowanej inwestycji na terenie o powierzchni 1,5061 ha mają powstać nowoczesne obiekty laboratoryjne oraz zaplecze dla działalności naukowej, medycznej i dydaktycznej. Centrum ma pełnić funkcję łącznika pomiędzy nauką a gospodarką, wspierając komercjalizację badań i transfer technologii. Zarówno miasto, jak i województwo podkreślają, że projekt ma charakter długofalowy i strategiczny. Współpraca miałaby obejmować również partnerstwo z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika oraz innymi instytucjami naukowymi i biznesowymi.
I właśnie to ostatnie budzi kontrowersje. UMK w Toruniu uważa, że ostatnie decyzje nie były w ogóle konsultowane ze środowiskiem akademickim.
Decyzja ta nie była w żadnej formie z nami konsultowana ani uzgadniana. Wpisuje się ona w ciąg zaskakujących i niekorzystnych decyzji kierunkowych dotyczących finansowania działalności badawczej w naszym regionie. W sytuacji chronicznego i zawstydzającego niedofinansowania polskiej nauki arbitralne kierowanie tak dużego strumienia publicznych pieniędzy w stronę jednej spółki, pozostającej de facto poza systemem instytucjonalnym polskiej nauki, musi budzić wątpliwości.
– możemy przeczytać w uchwale nr 37 Senatu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, podpisanej przez rektora, prof. dr hab. Andrzeja Tretyna.
Z mocnego oświadczenia Senatu UMK wynika, że uczelnia domaga się wycofania tej decyzji ze strony marszałka Piotra Całbeckiego.
Oczekujemy wycofania się z kontrowersyjnych decyzji, a także rozpoczęcia dyskusji na temat zmiany formalno-prawnego statusu Kujawsko-Pomorskiego Centrum Naukowo Technologicznego im. prof. Jana Czochralskiego sp. z o.o., tak by jego funkcjonowanie umożliwiało synergię z istniejącymi już w regionie instytucjami naukowymi i nie wywoływało kolejnych napięć i niepokojów.
czytamy dalej w oświadczeniu.
Cała uchwała Senatu UMK poniżej:

– Nie ma czegoś takiego jak faworyzowanie, ponieważ Centrum Czochralskiego ma służyć nauce, wszystkim jednostkom badawczym w naszym województwie, również Politechnice. To, że Politechnika i niestety inne uczelnie odmawiają dziś współpracy po kilku latach, kiedy wcześniej uzgadnialiśmy te zasady współpracy, to jest rzeczywiście pewien problem. Może trzeba raz jeszcze spróbować przekonać naukowców i władze rektorskie, aby nie obrażały się na te inicjatywy, bo to nie chodzi o naukę i badania podstawowe, tylko o komercjalizację nauki. Ten instytut, to Centrum Czachoralskiego, ma służyć przecież przede wszystkim rozwojowi przedsiębiorczości, innowacji w naszym województwie. I to daje ogromne pole możliwości do rozwoju nauki na uniwersytetach i politechnice. Myślę, że niezrozumienie przemawia przez pana rektora (Politechniki Bydgoskiej – red.), sądzę, że chyba też jakaś forma niechęci, ponieważ to nie pierwszy raz taka opinia się pojawia.– Podobne stanowisko niestety podjęło UMK w sytuacji, kiedy szukamy lokalizacji, ponieważ przetarg na adaptację siedziby, obecnej siedziby Instytutu Czochralskiego nam po prostu nie wychodzi. To miejsce jest trudne w adaptacji na laboratoria, na centrum badawcze takie jak sobie zaprojektowaliśmy. Przetarg na wyłonienie wykonawcy prac projektowych i budowlanych musieliśmy niestety unieważnić. Szukamy dogodniejszego miejsca, tańszego w realizacji i bardziej efektywnego. Rzeczywiście na przestrzeni wolnej, niezabudowanej budowa od nowa takiego instytutu jest po pierwsze tańsza, szybsza, no i bardziej efektywna oraz racjonalna. Nie wiem dlaczego nasze sąsiedztwo uniwersytetowi nie odpowiada, bo przecież wcześniej nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. No może nie żadnych, ale zastrzeżeń do tego projektu. Dzisiaj tak, skoro pojawiliśmy się gdzieś w sąsiedztwie. Mieliśmy zapoznać się szczegółowo z tymi zarzutami i też innymi problemami, które są wyartykułowane przez Senat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Powiem szczerze, tego stanowiska się nie spodziewałem. Musimy przyjąć je do wiadomości i nie obrażać się. Będziemy pracować dalej tak jak do tej pory
– Były trzy spotkania. Uzgodniliśmy podział środków. Mieliśmy dopracować szczegóły konkursu tak, aby one trafiły rzeczywiście według oczekiwań i deklaracji uniwersytetów, Politechniki i innych publicznych uczelni w naszym województwie. Dziś się dowiaduję, że spotkania były, ale właściwie niczego nie uzgodniliśmy. Trudno mi nawet komentować. Mam świadków, którzy potwierdzą, że jednak uzgodnienia były, a potem kilka dni namysłów sprawiło, że jednak tych uzgodnień nie było. Więc trzy razy spotkania, które odbyłem osobiście z rektorami, wydawały mi się bardzo konstruktywne. Przecież mówiłem o tym publicznie. Okazuje się, że były zmarnowanym czasem. Być może z nauką jest czasami trudno się porozumieć, ale będziemy dalej próbować.