Palący problem toruńskiej Straży Pożarnej. Czy apele pomogą? [FELIETON]
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl żartobliwych felietonów podsumowywujących najważniejsze wydarzenia w Toruniu.

Szacowany czas czytania: 00:49
Straż pożarna w Toruniu
Teraz rozumiem, dlaczego w Toruniu nigdy za specjalnie nie inwestowano w monitoring. Straż sąsiedzka jest tak skuteczna, że gdyby z jakiegoś powodu zabrakło dostępu do słodkiej wody w naszym mieście, to nie padlibyśmy z pragnienia, bo niektórzy mieszkańcy i tak by donieśli. Z nagminnymi donosicielami zmaga się obecnie toruńska straż pożarna. Zaniepokojeni mieszkańcy dzwonią pod numer alarmowy i nagminnie zgłaszają pożar przystanków. Po dotarciu służb na miejsce okazuje się, że owszem, pali się, ale nie przystanek czy śmietnik, tylko koksownik.
Swoją drogą donosicielstwo to niezły biznes. Kolega kiedyś zagadał do sąsiada, że jak ten da mu 100 zł, to dowie się, co listonosz mówi do jego żony, kiedy on jest w pracy. Zaciekawiony sąsiad zapłacił, a mój kolega na to: „Dzień dobry, poczta dla pani”.
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!