Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Ferie w mieście mogą zaskoczyć. Strażacy pokazali, jak wygląda ich praca od środka

Straż pożarna w Toruniu umożliwiła mieszkańcom podejrzenie ich pracy i zapoznanie się z największymi wyzwaniami.

straż pożarna w Toruniu
Fot. Artur Stochla

Szacowany czas czytania: 01:54

Od poniedziałku (02.02) w naszym mieście trwają ferie zimowe. To świetna okazja dla toruńskich uczennic i uczniów na krótki odpoczynek przed powrotem do wytężonej nauki. W naszym mieście dużo się dzieje, a bogata oferta sprawia, że bezpłatnie możemy poszerzać wiedzę poprzez zabawę.

We wtorek ruszyła akcja „Wpadnij do strażnicy”. Wydarzenie kierowane do dzieci i młodzieży, a także dorosłych, którzy chcą zobaczyć pracę strażaków od kuchni. Wspólnie z mieszkańcami naszego miasta wybraliśmy się do Komendy Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu, gdzie m.in. wspólnie posłuchaliśmy aspiranta Roberta Majewskiego, który przybliżył nam, z czym wiąże się zawód strażaka:

W każdym momencie jesteśmy gotowi do działań. Jeśli zapaliła by się jakaś określona cyferka, która oznacza jeden z naszych samochodów, wtedy musimy was zostawić, wsiąść do auta i w ciągu minuty wyjechać. W ciągu tych dwudziestu czterech godzin możemy wyjechać do zdarzeń. Czym się zajmujemy? Zajmujemy się tak naprawdę już wszystkimi zagrożeniami, które mogą występować. To nie są tylko pożary, ale w głównej mierze są to miejscowe zagrożenia, czyli taki inny typ zdarzeń poza pożarami. Są to zdarzenia drogowe, jakieś anomalia pogodowe, czyli silny wiatr, jakieś opady deszczu, zalane piwnice czy przewrócone drzewa.

Oprócz poznania ciekawostek, uczestnicy mogli obejrzeć z bliska sprzęt strażacki i stroje. Co ważniejsze, nie zabrakło chętnych do zwiedzania strażnicy. Mieszkańcy przychodzili całymi rodzinami, ale było też kilka osób, którzy postanowili skorzystać z tej okazji bez względu na ferie zimowe:

My akurat ferii nie mamy, ponieważ syn cały czas jest w domu. Ale to jest jego pasja, więc nie było możliwości, żeby nie przyjechać. Syn ma kilkanaście wozów strażackich w domu. Bardzo dużo tego mamy. Lubi to, bawi się tym.

Super. Ostatnio jak byłem, to były bajki, opowiadali i pokazywali stroje.

Nudziło mi się w domu, to przyjechałem z panią i z siostrą.

Jestem tutaj, bo myślę o zostaniu strażakiem, albo żołnierzem zawodowym. To już trzecia strażnica w naszym regionie, którą odwiedziłem.

Kolejna okazja na podejrzenie strażaków w pracy nadarzy się już 11 lutego w godz. 12:00–15:00 w JRG w Chełmży, przy ulicy Sądowej 2.

REKLAMA