Szkody w Parku Miejskim w Toruniu. Bobry pod ochroną, śmieci i dewastacje
Park Miejski na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu to jedno z najpopularniejszych miejsc wypoczynku dla mieszkańców.

Szacowany czas czytania: 02:56
Bobry w Parku Miejskim na Bydgoskim Przedmieściu – wyzwania dla miasta i mieszkańców
Wiosna to czas intensywnych prac porządkowych – oczyszczania alejek, grabienia liści oraz przygotowywania terenu do nowego sezonu. Miasto realizuje również kolejne etapy rewitalizacji, obejmujące remonty ścieżek i modernizację infrastruktury, finansowane m.in. z budżetu obywatelskiego. Celem jest przywrócenie parku do dawnej świetności i zapewnienie komfortu wszystkim odwiedzającym.
Obecność bobrów w rejonie martówki stała się codziennością dla bywalców parku. Te chronione zwierzęta podgryzają drzewa i budują nory w brzegach, co prowadzi do osuwania się terenu w okolicach ścieżek i niszczenia infrastruktury. Miasto podejmuje działania mające na celu minimalizowanie szkód- zakładane są siatki ochronne na drzewa oraz wykładane gałęzie, by odciągnąć zwierzęta od roślinności. Wyłapywanie bobrów i wywożenie ich w inne miejsca okazało się nieskuteczne, ponieważ na miejsce szybko pojawiają się nowe osobniki. Szkody wyrządzane przez bobry są więc wkalkulowane w ich obecność, a urzędnicy podkreślają, że zwierzęta te są ważnym elementem miejskiego ekosystemu.
– Przyroda nie znosi pustki, dlatego wyłapywanie i wywożenie zwierząt okazało się nieskuteczne. Tak samo jest z bobrami. Podobnie z dzikami, które nękają osiedla – to walka z wiatrakami. Bobrów jest obecnie tak dużo, że w całym kraju toczą się dyskusje, czy ich liczebność w niektórych miejscach nie powinna być w jakiś sposób ograniczana. Jesteśmy przyzwyczajeni do ich obecności i w gruncie rzeczy nie jest to dla nas nic nowego. Nie zwalczamy bobrów – staramy się raczej utrzymać je w ryzach, by nie wyrządzały zbyt dużych szkód. A tak naprawdę cieszymy się, że są, bo to wspaniałe, gdy natura jest tak blisko ludzi
– mówi Tomasz Kozłowski, kierownik referatu utrzymania zieleni w Wydziale Ekologii i Środowiska Urzędu Miasta Torunia.
– Podgryzają drzewa, wykopują potężne dziury, bo budują gniazda w brzegach. Nie tworzą żeremi, jak często pokazują filmy, tylko właśnie tam zakładają swoje schronienia. Stąd biorą się zapadliska przy ścieżkach tuż nad wodą – nawet kilka metrów od brzegu. Tak to wygląda i trzeba brać to pod uwagę, bo niewiele można na to poradzić.
Bobry są aktywne także zimą. Wykładamy im gałęzie, zakładamy siatki – to nie jest jednorazowa akcja, lecz stały, prowadzony od lat proces. Mimo to skutecznie niszczą wyremontowaną altankę, nawet po oczyszczeniu i uszczelnieniu dna. Podgryzają drzewa, dlatego zostawiamy im gałęzie – to nie przypadek, tylko sposób, by miały alternatywne źródło pokarmu zamiast żywych roślin.
Szkody są więc niejako wkalkulowane w ich obecność. Bobry to zwierzęta chronione, lubiane przez ludzi i bez wątpienia fascynujące. Dlatego żyją tuż obok nas – choć bywa to uciążliwe.
Wyzwania – śmieci i akty wandalizmu
Oprócz problemów związanych z bobrami, w parku pojawiają się także inne wyzwania – przede wszystkim śmieci i akty wandalizmu. Miasto regularnie apeluje do mieszkańców o zgłaszanie przypadków dewastacji odpowiednim służbom. Jak podkreślają urzędnicy, choć większość osób korzysta z parku odpowiedzialnie, to wciąż nie brakuje przypadków niszczenia infrastruktury czy pozostawiania odpadków.
Park Miejski na Bydgoskim Przedmieściu pozostaje miejscem, gdzie natura przenika się z miejskim życiem. Obecność bobrów, choć wiąże się z pewnymi niedogodnościami, jest dowodem na to, że nawet w centrum miasta można spotkać dziką przyrodę.