Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Odwiedziliśmy Targowisko Manhattan w Toruniu. Przedsiębiorcy: „To woła o pomstę do nieba!”

Na początku roku zmienił się zarządca targowiska na Rubinkowie. Sprawdziliśmy, czy i jak ta zmiana wpłynęła na Targowisko Manhattan w Toruniu.

Targowisko Manhattan w Toruniu
Targowisko Manhattan w Toruniu fot. Artur Stochla.

Szacowany czas czytania: 02:36

Targowisko Manhattan w Toruniu istnieje od wielu lat. Znajdujące się przy ulicy Zygmunta Działowskiego stwarza nie tylko miejsce zarobku i zatrudnienia, ale również stanowi integralną część lokalnej społeczności. W zeszłym roku nie przedłużono umowy Stowarzyszeniu Handlowców Manhattanu w Toruniu, dlatego od 1 stycznia b.r. nowym zarządcą terenu została spółka miejska „Urbotor”. Wybraliśmy się na Rubinkowo z mikrofonem Radia Gra, żeby zapytać mieszkańców i przedsiębiorców handlujących na targowisku, jak po dłuższym czasie oceniają zmiany.

Jak tu jestem trzydzieści lat, to się nic nie zmieniło w przeciągu roku. Zainstalowano tylko jakieś kamery i prawdopodobnie to wszystko, jeśli chodzi o czystość. Ci, co pracują tutaj, robią, co mogą, ale niestety nie ma ciągnika, który tutaj był wcześniej, jak było stowarzyszenie. My tutaj w ubiegłym tygodniu, środa, czwartek, to człowiek sam musiał tutaj ‘zaiwaniać’. Proszę pana, ja jestem sam z tej strony, więc żeby zrobić sobie drogę, musiałem cały odcinek odśnieżać. To woła o pomstę do nieba!

Zarzut nieodpowiedniego odśnieżenia terenu to najczęściej pojawiająca się skarga wśród handlowców targowiska miejskiego na Rubinkowie. Do tego dochodzą również sprawy związane z czystością i dostępnością śmietników. Zdaniem przedsiębiorców stacjonujących na targowisku sytuacja nie wygląda najlepiej.

To jest duży problem. My niektóre śmieci sami wynosimy po prostu do tego zbiorczego kosza, bo, wie pan, chcemy, żeby jakoś to wyglądało ze względu na klientów. Nie będziemy ustawiać koło koszy, bo bez sensu, jak mamy czekać, kiedy to zostanie wyniesione. No, na razie przez ten rok to ja nie widzę, żeby tutaj cokolwiek było albo zostało zrobione na lepsze.

Wśród głosów krytyki pojawiły się nieliczne wypowiedzi osób, które cieszą się ze zmian, jakie nastąpiły w tym roku. Podkreślano zgodnie, że tak jak prezydent Torunia obiecał, ceny za dzierżawienie terenu nie zostały podniesione.

Tak wygląda, że dobre zmiany są. Spokój. Nikt nas nie upokarza. Przedtem to tak było, że twierdzili, że to jest ich prywatny rynek. Taki był zarząd, my nie mieliśmy nic do powiedzenia. A teraz jest super, są grzeczni do nas, dzień dobry mówią, kłaniają się. Teraz rok czasu na starych zasadach jesteśmy. Prezydent nam obiecał, że tu będzie inwestował.

Podwyżek opłat nie było, czyli zostało tak, jak prezydent obiecał, to nie można powiedzieć. Dopiero mamy mieć podwyżki od pierwszego kwietnia. To wtedy będzie można wrócić do tematu.

Handlowcy prowadzący od lat swoją działalność na targowisku skarżyli się również na to, że z dachów cieknie woda, a „Urbitor” nie chce nic z tym zrobić, tłumacząc, że wszelkie naprawy leżą po stronie wynajmujących. Mieszkańcy Rubinkowa korzystający z targowiska cieszą się, że lokalny rynek pozostał, ale również nie widzą większych zmian. Czy za jakiś czas sytuacja się zmieni? Czas pokaże, a my z pewnością wrócimy do tematu.

REKLAMA