Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Toruń: 20-latek skatował kotkę. Sąd wydał wyrok!

Rok bezwzględnego więzienia i 15 lat zakazu posiadania zwierząt – taką karę usłyszał 20-letni mieszkaniec Torunia za brutalne skatowanie kotki Pańci.

Kotka Pańcia, która została skatowana przez Bartosza K., źródło: Nowości

Szacowany czas czytania: 01:54

Znęcanie się nad kotem w Toruniu

W Sądzie Rejonowym w Toruniu zapadł wyrok w sprawie znęcania się nad kotką Pańcią. Bartosz K., 20-letni mieszkaniec Torunia, został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 15 lat zakazu posiadania zwierząt.

Sąd nakazał także wpłatę 4 tysięcy złotych dla Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Toruniu, pokrycie kosztów leczenia i eutanazji zwierzęcia oraz opublikowanie wyroku na stronie sądu przez miesiąc. Oskarżony poniesie również pełne koszty procesu.

Mimo młodego wieku oskarżonego, Sąd nie znalazł podstaw do orzeczenia kary o charakterze wolnościowym, przychylił się do wskazywanej przeze mnie w mowie końcowej argumentacji, jak też wniosku o podanie wyroku do publicznej wiadomości czy zwrot kosztów leczenia, o co wyłącznie ja wnioskowałam

– przekazała adwokat Anita Engler. Wyrok nie jest prawomocny.

Szczegóły tragicznego zdarzenia

Do dramatycznego zdarzenia doszło w styczniu 2025 roku. Kobieta znalazła bezdomnego kota i na jednym z portali internetowych zamieściła ogłoszenie o możliwości oddania go do adopcji. Zgłosił się Bartosz K. Jeszcze tego samego dnia mężczyzna dzwonił do kobiety, informując, że kotu coś dolega a następnie, że zwierzę go ugryzło, on je „odrzucił” i kot uderzył o stół. Kobieta wraz ze znajomą udały się do mieszkania nowego właściciela, zabrały kota i pojechały z nim do weterynarza.

Lekarz weterynarii stwierdził, że kot został skatowany i ma nikłe szanse na przeżycie. Zwierzę zostało uśpione. Powołany biegły potwierdził, że zwierzę miało liczne obrażenia, w tym krwawienia na wszystkich kończynach, krwawe wylewy w obrębie oczu, złamane kły szczęki a także złamania kości.

Wykluczył, aby stwierdzone obrażenia miały charakter incydentalny. Obrażenia z prawdopodobieństwem zbliżonym do pewności wskazywały, że zwierzę zostało „pobite (skatowane) ze szczególnym okrucieństwem”

– informował prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Mężczyzna został przesłuchany i (według informacji z marca tego roku) nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jego zdaniem kot był niespokojny, agresywny, ugryzł go i mężczyzna działał w odruchu obronnym. Te wyjaśnienia były sprzeczne ze zgromadzonymi dowodami.

REKLAMA