Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Toruń. Kociniec Koci Sierociniec ma nowy dom i otwiera się na mieszkańców

Kociniec Koci Sierociniec to toruńska fundacja kierowana przez Aleksandrę Stasiorowską. Kociniec rozszerza swoją działalność.

fot. Kociniec Koci Sierociniec

Szacowany czas czytania: 02:05

Kociniec Koci Sierociniec to inicjatywa Aleksandry Stasiorowskiej, dzięki której zarówno porzucone kocięta, jak i starsze koty dostają szansę na nowe życia. Kociniec jest fundacją – pomaga kotom  w potrzebie, leczy, karmi i szuka nowych domów.

Aleksandra Stasiorowska jest technikiem weterynarii oraz dyplomowaną kocią behawiorystką, która od lat zajmuje się kotami z niepełnosprawnościami.

Fundacja rozszerza skalę działania – Kociniec ma nowy dom. Dzięki pomocy wolontariuszy i darczyńców nowa siedziba nabiera kształtu, a tym samym miejsca dla kotów i odwiedzających przybywa.

Nowa siedziba fundacji mieści się teraz w budynku przy Słowackiego na Bydgoskim Przedmieściu. To miejsce będzie wkrótce otwarte nie tylko dla kotów, ale też dla mieszkańców Torunia, którzy będą mogli spędzać czas z czworonożnymi pupilami – chętne osoby będą mogły pomagać socjalizować koty, oswajać lęk przed adopcją kota niepełnosprawnego i mierzyć się z mitami i krzywdzącymi stereotypami dotyczącymi takich zwierząt.

Otwarcie zaplanowano już wkrótce:

Zostało całkiem sporo rzeczy do zrobienia… 

– mówi Aleksandra Stasiorowska. W kocim „sierocińcu” spotkamy wyjątkowe koty z (często) trudną przeszłością:

Te kociaki są bardzo niezwykłe!

– zaznacza Aleksandra Stasiorowska i dodaje, że ich niezwykłość wynika m.in. z tego w jaki sposób radzą sobie ze swoją niepełnosprawnością.

Jakie mają potrzeby? Dokładnie takie jak koty zdrowe, czyli to są zwierzęta towarzyszące (o czym nie można zapominać) – one potrzebują kontaktu z człowiekiem. Poniekąd ta idea przyświecała mi przy otwarciu tego miejsca i otwarciu go na mieszkańców Torunia.

Założycielka Kocińca chciałaby, żeby odwiedziny mieszkańców w nowej siedzibie przynosiły obopólną korzyść:

Chciałabym, żeby osoby, które tu przyjdą, wzięły coś dla siebie (bliskość, ciepło, oswajanie niepełnosprawności), ale też dały kotom czas na zabawę, „mizianki”, smaczki, na taką socjalizację z człowiekiem i zaspokajanie ich potrzeb gatunkowych. 

– dodaje Stasiorowska. Trzeba jednak pamiętać, że koty z niepełnosprawnościami to zwierzęta, którym czasem trzeba poświęcić więcej czasu. W Kocińcu cały czas czekają koty, które szukają domu:

Szukam pilnie domu dla dwóch kotów… 

Całą rozmowę Oliwii Ciszewskiej z Aleksandrą Stasiorowską wysłuchacie niżej:

(KGB, OC)

REKLAMA