Toruń wygrał z Bydgoszczą w bydgoskim sądzie. Poszło o śmieci
Spór o śmieci między Toruniem a Bydgoszczą nadal trwa. Niedawno decyzję w tej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Bydgoszczy.

Szacowany czas czytania: 01:21
Kluczowym założeniem porozumienia zawartego 29 października 2009 r. było partnerskie podejście do gospodarki odpadami w Bydgosko-Toruńskim Obszarze Metropolitalnym. Porozumienia przewidywało konkretne zasady m.in. jednakową cenę za zagospodarowanie 1 tony odpadów dla obu stron, konieczność uzgadniania tej ceny przez strony, wspólne ponoszenie kosztów, w tym kosztów transportu oraz funkcjonowania Stacji Przeładunkowej Odpadów (SPO).
Dlaczego zatem sprawa trafiła do sądu?
W listopadzie 2022 roku Bydgoszcz nagle podważyła ważność porozumienia i zapowiedziała możliwość wstrzymania przyjmowania odpadów z Torunia od nowego roku. Oczywiście urząd nie mógł się zgodzić z taką decyzją. W marcu 2023 Toruń złożył pozew do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który został odrzucony z powodów formalnych pół roku później. W międzyczasie obie gminy zawarły porozumienie, w ramach którego koszty transportu odpadów i Stacji Przeładunkowej Odpadów przeszły na Toruń.
Co orzekł Sąd Okręgowy w Bydgoszczy?
Niedawny wyrok oznacza, że obie strony obowiązuje pierwotne porozumienie z 2009 roku, które przed 2039 rokiem nie może zostać zerwane.
– Przypominamy, że decyzja Miasta Bydgoszcz z 2022 roku wymusiła podpisanie nowego porozumienia na niekorzystnych warunkach, co w skali zaledwie 12 miesięcy wygenerowało dodatkowy koszt dla budżetu Torunia w wysokości aż 4,1 miliona złotych (wzrost z 16,65 mln zł do 20,75 mln zł).
Wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy jest nieprawomocny, a drugiej stronie przysługuje prawo do odwołania. Ze spokojem oczekujemy potencjalnych dalszych kroków prawnych ze strony Bydgoszczy, dysponując silnym i jednoznacznym orzeczeniem sądu I instancji, które potwierdza, że nadal obowiązuje porozumienie zawarte 17 lat temu
– napisał w oświadczeniu Marcin Centkowski, Rzecznik prasowy Prezydenta Miasta Torunia.