Dźwięk dzwonu Tuba Dei poruszył sportowców i podzielił mieszkańców [FELIETON]
Nasz reporter Artur Stochla zaprasza na cykl żartobliwych felietonów podsumowywujących najważniejsze wydarzenia z naszego miasta.

Szacowany czas czytania: 00:51
Mieszkańcy na straży dzwonu Tuba Dei
Zdaniem historyków największy dzwon w naszym mieście powstał z inicjatywy mieszkańców, obawiających się końca świata. Wczoraj zabrzmiał ponownie, z podobną intencją. Nie da się ukryć, że gdyby Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce jednak się nie odbyły, to z pewnością byłby to koniec dla wielu urzędników. W toruński dzwon bili lekkoatleci, na szczęście żaden z nich nie doznał kontuzji, wprawiając w ruch 200 kilogramowe serce dzwonu.
Jego dźwięk poruszył niektórych mieszkańców Torunia na tyle, że uważają, że doszło do profanacji. Jakby tego było mało, do protestów dołączają miłośnicy muzyki klasycznej. Dołączenie do protestu tłumaczą tym, że słysząc nazwę Tuba Dei (day), myśleli, że będzie to dzień instrumentów dętych, a nie święto sportu.
Pozdrawiam serdecznie i z fartem!